Na polanie w lesie, gdzie ptak piosnkę niesie,
echo mu wtóruje, gwiżdże głośno wiatr,
tam cygański tabor obóz swój rozwija,
wszyscy się radują w taki piękny czas.

vincent_van_gogh-_the_caravans_-_gypsy_camp_near_arles Jakże piękna noc! Równie piękna okolica, gwiazdy mrugają do nas wesoło! Wokół gwar i śpiewy, tabor się zatrzymał, na polanie obóz powstaje.

Zeskakuję z wozu, rozglądam się wokół, tak, wszyscy już przybyli, spoglądam po wesołych twarzach, ich oczy błyszczą, to koniec pielgrzymki, koniec chodź na jakiś czas. Czuję ich radość, nawet starsza Aishe wesoło pośpiewuje, serca płoną szczęściem, ich żar przyćmiewa nawet blask pochodni.  Czy nikogo aby nie brak? Przyglądam się uważnie, dostrzegam Lovari, dalej na lewo od nich rozbijają się Kalderash’owie. No proszę a Huca marudy gdzie? Ktoś ciągnie mnie za lewą nogawkę, spoglądam na bujną czuprynę malca – Gunnar!

Gdzie Mihai? Gdzie Lala Twoja matka? – pytam malca. A brzdąc szczerzy się do mnie, machając wesoło rączkami -

Wujek, wujek no chodź! – woła po chwili, chwytając mnie za rękę, prowadzi na skraj leśnej polany.

Czytaj więcej…

Tagi: , , , , ,

Autorem jest Djordji - 01/09/10 - 0 komentarzy