<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="0.92">
<channel>
	<title>Krwawe Wrota</title>
	<link>http://www.wrota.camarilla.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 Feb 2011 02:10:22 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	<!-- generator="WordPress/3.1.1" -->

	<item>
		<title>Gramy teraz w Wampir Requiem &#8211; Danse Macabre</title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z serii Wampir Requiem: Danse Macabre - znajdziesz tutaj!]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/10/gramy-teraz-w-wampir-requiem-danse-macabre/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Ostatnia noc &#8230;</title>
		<description><![CDATA[Noc była piękna. Bezchmurne niebo, księżyc i gwiazdy jasno świeciły, powietrze było czyste, delikatny wiatr ruszył od czasu do czasu gałęziami drzew, odgłosy zwierząt można było usłyszeć, tych co się to właśnie kładły do snu oraz tych co to właśnie wstawały. Torann się przebudził, znów jego rana się otworzyła. Zaczął ją regenerować, podczas tego Lila [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/ostatnia-noc/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Gdzieś&#8230;</title>
		<description><![CDATA[Przez wrota wchodzą do pomieszczenia bardzo przypominającego jaskinię. Wilgoć, ciemność, w pomieszczeniu nic nie ma z wyjątkiem dziury na środku, która na pierwszy rzut oka wygląda jak studnia. Zatrzymują się na chwilę i naradzają. Postanawiają zejść przez ten otwór. Mocują linę i pomagając sobie schodzą. Idą korytarzem, aż dochodzą do pomieszczenia, też surowy kamień, jednak [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/gdzies/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Pyrrusowe zwycięstwo</title>
		<description><![CDATA[&#8222;Samotny człowiek bez rodziny, drży z zimna&#8221; &#160; Zamyślony, smutnym swym wzrokiem spoglądam w płomienie obozowego ogniska. I choć zewsząd, otacza mnie zabawa i Hunców radość &#8211; tak na prawdę, jestem tu sam&#8230; Ma Nimfa piękna, dość prędko zapomnieć o mnie zdołała, gnając ku nieskończonej górze własnych myśli i planów. Myśli w których mnie nie [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/19/pyrrusowe-zwyciestwo/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Dziwna obecność</title>
		<description><![CDATA[Wszyscy siedzieli w pokoju. Nieduży pokój, do którego jest tylko jedno wejście. Oświetlony był tylko kilkoma świecami. Sir Marcel częstuje winem. Na stole stoi butelka z winem oraz 4 kielichy. Rozmawiają o wrotach, Djordji proponuje, aby być lepiej zabezpieczonym, więzy krwi między nimi, na które zgadzają się wszyscy oprócz Marcela. Postanawiają udać się do tych [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/dziwna-obecnosc/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Djordji Hunca</title>
		<description><![CDATA[Życie jest tylko iluzją, dzielącą nas od śmierci. Falujące z gracją na wietrze źdźbła traw, łaskotały moje policzki i szyję. Przez lekko przymrużone powieki spoglądałem na kolejny, bajecznie malowniczy zachód słońca. Już chyba od godziny leżałem tak na środku leśnej polany w bezruchu wypatrując oznak nadchodzącej nocy. Oprócz ćwierkotu ptaków, delikatnego szumu traw i odgłosów [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/djordji-hunca/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Niknąc w oddali &#8211; samotność we dwoje</title>
		<description><![CDATA[Oparłszy się o strzelisty, niewysoki masz łodzi, uwiesiłem swe zauroczone spojrzenie &#8211; na niej&#8230; Spoglądała w dal swym tęsknym wzrokiem, wypatrując kogoś, gdzieś tam &#8211; w kryształowej tafli księżyca, znikającego powoli, lecz nieubłaganie &#8211; kryjącego swoje oblicze za nieprzebranymi odmętami oceanu. Westchnąłem lekko&#8230; Jej ponętne loki, lekko rozwiewała nadchodząca leniwie &#8211; poranna bryza. Jest taka [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/16/niknac-w-oddali/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Być jednym z nich</title>
		<description><![CDATA[Niebawem nadejdzie to, co nieuniknionym się zdaje&#8230; A ja, zamiast radować się na nadejście rozwiązania &#8211; coraz to bardziej umartwiam się i&#8230; oddalam &#8211; od swej rodziny, od swych przyjaciół &#8211; traktując ich niczym narzędzia, dzięki którym dopnę swego&#8230; Wyjdę z marionetki roli, stając się jednym z graczy tego rozdania&#8230; Co prawda nadal kierują mną, [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/10/byc-jednym-z-nich/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Wybór&#8230;</title>
		<description><![CDATA[Przebudził się. W powietrzu czuć było wilgoć, dużo wilgoci. Niebo całkowicie było zasłonięte grubymi chmurami, z których padał gęsty deszcz. Wiatru nie było. Poszedł poszukać Lili oraz Goliata. Znajduje ich dość szybko. Lila zaraz po przebudzeniu musiała przyjść do Goliata. Już jest nakarmiony, przeżuwa powoli wiązkę trawy będąc jednocześnie czesanym przez wampirzycę, która robiąc to [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/08/wybor/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Niebawem w Newcastle&#8230;</title>
		<description><![CDATA[Torann stoi nad ścierwem zmiennokształtnego. &#8221; Przynajmniej jednego z nich zabiłem Borgonie, przynajmniej jednego&#8230; &#8221; Po wypiciu krwi jego poczuł moc, częściowo znaną mu już. Dodała mu mocy, które bardzo się mu podobają. Nie było to jednak jedyne, co wypił z niego. Razem z krwią weszło coś w jego ciało, nie wiedział co to, a [...]]]></description>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/10/26/niebawem-w-newcastle/</link>
			</item>
</channel>
</rss>

