<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Krwawe Wrota</title>
	<atom:link href="http://www.wrota.camarilla.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wrota.camarilla.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 Feb 2011 02:10:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<item>
		<title>Gramy teraz w Wampir Requiem &#8211; Danse Macabre</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/10/gramy-teraz-w-wampir-requiem-danse-macabre/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/10/gramy-teraz-w-wampir-requiem-danse-macabre/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Feb 2011 16:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Danse Macabre]]></category>
		<category><![CDATA[Wampir Requiem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=1164</guid>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z serii Wampir Requiem: Danse Macabre - znajdziesz tutaj!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/camarilla.png" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic141" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/141__220x140_camarilla.png" alt="camarilla.pl" title="camarilla.pl" />
</a>
</p>
<p style="text-align: center;">Najnowsze wpisy z serii Wampir Requiem: Danse Macabre<br />
- <span style="color: #ff0000;"><a href="http://www.camarilla.pl">znajdziesz tutaj! </a></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/10/gramy-teraz-w-wampir-requiem-danse-macabre/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatnia noc &#8230;</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/ostatnia-noc/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/ostatnia-noc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 22:16:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Toran</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koteria]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[kwiecień]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętnik]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=1224</guid>
		<description><![CDATA[Noc była piękna. Bezchmurne niebo, księżyc i gwiazdy jasno świeciły, powietrze było czyste, delikatny wiatr ruszył od czasu do czasu gałęziami drzew, odgłosy zwierząt można było usłyszeć, tych co się to właśnie kładły do snu oraz tych co to właśnie wstawały. Torann się przebudził, znów jego rana się otworzyła. Zaczął ją regenerować, podczas tego Lila [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Noc była piękna. Bezchmurne niebo, księżyc i gwiazdy jasno świeciły, powietrze było czyste, delikatny wiatr ruszył od czasu do czasu gałęziami drzew, odgłosy zwierząt można było usłyszeć, tych co się to właśnie kładły do snu oraz tych co to właśnie wstawały.</p>
<p>Torann się przebudził, znów jego rana się otworzyła. Zaczął ją regenerować, podczas tego Lila przybyła, zobaczywszy, że jest ranny się zmartwiła, ale na zapewnienia Toranna, że nic mu nie jest, trochę się uspokoiła. Po chwili odszedł w stronę miasta dopijając się po drodze.</p>
<p>&#8221; Dzisiejszej nocy musi się to skończyć, mam nadzieję, że wymyślą coś na pozbycie się tego. Ganglerzy są, gotowi w każdej chwili, dobrze, bardzo dobrze &#8230; &#8221;</p>
<p>Są w komnacie w twierdzy. Jest Nathaniel, przedstawia im kobietę &#8211; Merlinda z klany Tremere oraz mężczyznę &#8211; Alfreda również z klanu Tremere. Zaczyna się rozmowa odnośnie bytu. Mają pomysł na całkowite pozbycie się go. Mówią coś o rytuale &#8230;</p>
<p><span id="more-1224"></span>Torann nie bardzo wie o czym oni rozmawiają, jego myśli błądziły zupełnie gdzieś indziej.</p>
<p>&#8221; Nie mogłem się powstrzymać, nie mogłem. Zabiłem Goliata, chociaż nie musiałem tego czynić. Coś mną kieruje, kieruje mymi czynami, nie mogę do tego dopuścić, taka sytuacja nie może się powtórzyć. Muszę się tego pozbyć, wyruszę z nimi na tą ostatnią bitwę, a potem odejdę stąd, jak najdalej od tego wszystkiego &#8230; &#8221;</p>
<p><em>I gdzie chcesz odejść, Torannie, no gdzie &#8230; ?? Przyjdź do mnie, a wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane &#8230;</em></p>
<p>&#8221; Zostaw mnie, nie chcę, nie słyszę cię, to tylko mi się wydaje &#8230; &#8221;</p>
<p><em>Przyjdź do mnie, przyjdź &#8230;</em></p>
<p>Narady zakończyły się, Torann, Marcel oraz Istishia udali się na zaproszenie Marcela do grodu Ownstone. Ruszyli. Po drodze blisko już grodu widzą pochód armii konnej oraz piechurów udającej się w stronę Newcastle. Jak dojeżdżają do grodu, nie chcą nas wpuścić. Torann wlatuje za mury i rozgląda się. Okazuje się, że sir Mark jest w środku, widocznie nie chce mieć gości. Marcel udaje się za swoją trzodą, która ruszyła w stronę Yorku. Istishia udaje się do siebie, Torann udaje się odszukać Gangreli.</p>
<p>Gdy przybył na miejsce, zauważył, że coś jest nie tak. Coś się tu wydarzyło złego. Po bliższym przyjrzeniu się, zauważa ślady walki, sporo krwi, ślady, jakby oni przed kimś, lub też przed czymś uciekali. Z lękiem oraz niedowierzaniem szybko ruszył śladami za nimi.</p>
<p>Po dłuższym marszu wreszcie napotyka Hargrima oraz ku jego zdziwieniu niewielką już grupę Gangreli, jedni ciężko ranni, inni trochę lżej, ale ogólnie każdy odniósł jakieś rany, nawet Hargrim. Rozmawia z nimi. Z jego opisów wychodzi na to, że zrobił to Iberiusz. Torann każe im udać się gdzieś w lasy i wyleczyć, nie chcąc znać miejsca ich pobytu. Za jakiś czas się mają spotkać. Torann ruszył w stronę ruin.</p>
<p>&#8221; Iberiusz? Jakim cudem, ten co zawsze od walki się uchraniał? Jeśli zrobił coś Lili &#8230; Szybko, szybko skrzydła nieście mnie &#8230; &#8221;</p>
<p><em>Hehehe &#8230; Znasz kierunek, znasz kierunek! Nie zwlekaj!</em></p>
<p>Przybył do ruin. Nie ma jej, nigdzie jej nie widzi. Natomiast zauważa jakiegoś człowieka powieszonego za ręce. Kolejne wydarzenia działy się w omoku, był u Djordjiego, Istishii, walczył z kimś, ale miał tylko jeden cel &#8211; York &#8211; skończyć z tym wszystkim. Ruszył.</p>
<p>Przelatując nad szlakiem po dłuższym czasie natknął się na mały orszak, po chwili rozpoznał, że to orszak należący do sir Marcela.</p>
<p>&#8221; Skoro dalej udaje się w tą stronę, to widocznie zginął, lub wiozą go w środku. Uwolnię go, a potem niech robi co chce. &#8221;</p>
<p>Rozpoczął atak. Zabił jednego. Woźnica zszedł i wyciągnął z karocy związanego sir Marcela, zagroził, że jesli Torann nie wyjdzie z lasu, wprowadzi go w letarg. Wielkolud był przekonany, że blefuje, ale okazało się jednak, że nie blefował.</p>
<p>Wyszedł z lasu. Stanęli do walki. Miecz przeciw szponom. Księżyc im przyświecał z góry niczym sędzia. Ruszyli. Pojedynek jednak nie trwał długo. Miecz w rękach woźnicy poruszał się niesamowicie szybko i celnie. Ciosy okazały się bardzo mocne. Torann ich nie przetrwał, padł w letargu na ziemię.</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/rozsyp.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1228" title="brt" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/rozsyp-300x200.jpg" alt="" width="240" height="160" /></a>&#8221; Stoi nade mną, widzę jak ociera miecz w szaty. Z niewzruszoną miną bierze me ciało i rzuca do karocy obok sir Marcela&#8230;</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/rozsyp2.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-1229" title="niw" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/rozsyp2-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Ciemność, zapadam się, tylko właśnie gdzie&#8230;</p>
<p>Coraz lżej, coraz dalej, głosy, głosy cichną&#8230;</p>
<p>Nie udało mi się Ciebie odnaleźć. Nie udało, wybacz. Mam nadzieję, że udało Ci się skryć, albo uciec i nikt krzywdy Ci nie wyrządził&#8230;</p>
<p>Nicość, kolory tracą barwę, dźwięki się mieszają, zniekształcają, cichną, jak kiedyś przed świtem, cisza, spokój, wszystko wstawało, budziło się&#8230;</p>
<p>A może to nie tak, może to właśnie jest tuż po zachodzie, jak wszystko kładzie się spać&#8230;</p>
<p>Czy to już koniec? Nie słyszę głosów, nic mnie nie wzywa, nic&#8230;</p>
<p>Czy to koniec?? Jeśli tak to mój czy jego??</p>
<p>Czy to koniec??</p>
<p>To koniec &#8230; &#8221;</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/10-Prince-of-Persia-Kaileena.mp3"></a><object classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/10-Prince-of-Persia-Kaileena.mp3" /><embed type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/10-Prince-of-Persia-Kaileena.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/ostatnia-noc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/10-Prince-of-Persia-Kaileena.mp3" length="3559019" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Gdzieś&#8230;</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/gdzies/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/gdzies/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 22:16:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Toran</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koteria]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[kwiecień]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętnik]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=1180</guid>
		<description><![CDATA[Przez wrota wchodzą do pomieszczenia bardzo przypominającego jaskinię. Wilgoć, ciemność, w pomieszczeniu nic nie ma z wyjątkiem dziury na środku, która na pierwszy rzut oka wygląda jak studnia. Zatrzymują się na chwilę i naradzają. Postanawiają zejść przez ten otwór. Mocują linę i pomagając sobie schodzą. Idą korytarzem, aż dochodzą do pomieszczenia, też surowy kamień, jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez wrota wchodzą do pomieszczenia bardzo przypominającego jaskinię. Wilgoć, ciemność, w pomieszczeniu nic nie ma z wyjątkiem dziury na środku, która na pierwszy rzut oka wygląda jak studnia. Zatrzymują się na chwilę i naradzają. Postanawiają zejść przez ten otwór. Mocują linę i pomagając sobie schodzą.</p>
<p>Idą korytarzem, aż dochodzą do pomieszczenia, też surowy kamień, jednak pomieszczenie jest zadbane, używane. Na środku stoi stół, za nim krzesło. Pomieszczenie jest okrągłe, dookoła przy ścianach poustawiane są regały z książkami, a także z różnego rodzaju przedmiotami.</p>
<p>Za stołem stoi mężczyzna, który tak jakby czekał tu na nich. Podchodzą&#8230;</p>
<p><span id="more-1180"></span>Na stole można zauważyć 4 przedmioty, które są wyeksponowane. Mężczyzna w rękach trzyma księgę i przygląda się wszystkim.</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/01/klepsydra2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1189" title="klepsydra2" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/01/klepsydra2-224x300.jpg" alt="" width="107" height="144" /></a>Klepsydra stoi pierwsza od lewej.</p>
<p>- Klepsydra, tak. Ją jak zniszczycie, poświęcicie siebie, ale skorzystają na tym wszyscy, ocalicie ludzkość, <a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/01/mozdzierz-i-tluczek.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-1192" title="ao" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/01/mozdzierz-i-tluczek-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>można powiedzieć.</p>
<p>- Następny; moździerz i tłuczek.Wsadź do niego kamień, rozmiażdż go tłuczkiem, dodaj swej krwi i poświęcisz siebie, ale reszta bezpiecznie powróci.</p>
<p>- Puchar, w nim znajduje się szlachetny trunek, kto go wypije, niezmierną wiedzę i możliwości osiągnie. Płynu jest na tyle, aby starczyło dla wszystkich.</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/01/puchar.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1193" title="al" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/01/puchar-150x150.jpg" alt="" width="120" height="120" /></a> &#8211; Sztylet, sztylet natomiast moi mili spowoduje poświęcenie wszystkich dla jednego, bądź jednej. Jeśli go wybierzesz musisz się pozbyć reszty.<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/sztylet.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1206" title="am" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/sztylet-209x300.jpg" alt="" width="125" height="180" /></a></p>
<p>Wybór należy do was. Tylko nie macie na to wiele czasu, jak zauważyliście piasek w klepsydrze się już przesypuje. Pospieszcie się więc i wybierzcie dobrze. Jeśli nie dokonacie wyboru, w momencie gdy piasek się przesypie, klepsydra się rozpadnie i tym samym ocalicie ludzkość.</p>
<p>Po czym stanął za biurkiem, przyglądając się, co też wybiorą i notując coś na pergaminach.</p>
<p>Zaczęli się naradzać, co chwilę spoglądając na piasek w klepsydrze, który nieubłaganie ubywał&#8230;</p>
<p>- Rozwalmy tą klepsydrę &#8211; mówił Djordji</p>
<p>- Rrrooozzwwaaalllmmmmyyy  kllleeeeppsssyyddrreee,  aaalllboooo ddaajjjciieee miiii teeennn kkaaammmiieeńń, użyyyjjjęęęę mmoooźźźddzzziiieerzzzuu. &#8211; Wyjąkał Torann.</p>
<p>- Jeśli nie chcecie rozwalić tej klepsydry, ja wezmę ten kamień i poświęcę siebie. &#8211; Krzyknęła poirytowana Istishia.</p>
<p>- Ależ co wy jakieś dziwne rzeczy opowiadacie. Napijmy się z pucharu, zyskamy dzięki temu na naszej potędze. &#8211; Powiedział zdziwionym tonem głosu sir Marcel.</p>
<p>I tak rozmawiając, nie podjęli decyzji. Czas zrobił to za nich. W momencie przesypania się piasku w klepsydrze, czas minął i co za tym idzie klepsydra rozpadła się w drobny mak.</p>
<p>Pokój zaczął wirować, rozmywać się. Coś lub ktoś zaczęło ich pochłaniać.</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/otchlan.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1208" title="amr" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/otchlan-300x228.jpg" alt="" width="240" height="182" /></a><em>Gdzieś &#8230;</em></p>
<p><em>Nic nie czuję, nic nie widzę, unoszę się w powietrzu? a może w wodzie? Nie wiem &#8230;</em></p>
<p><em>Czy to już wszystko? Jednak poświęcenie się dokonało, i to tak wygląda ostateczna śmierć? I co dalej?</em></p>
<p><em>Czy się udało, czy oni są&#8230; ona, czy ona jest bezpieczna? Dowiem się tego, jest taka możliwość?<br />
Próbuję krzyczeć, jednak słowa nie wychodzą z mych ust &#8230;</em></p>
<p><em>Coś słyszę, jakieś głosy w oddali? Czy to moja odpowiedź? Kim jesteś? Kim &#8230;</em></p>
<p>- Obudź się, Torannie, czy nas słyszysz? &#8211; Głos i lekkie targanie obudziły Toranna. Próbuje się podnieść, jednak cos go zabolało, jak sprawdził klatkę piersiową, zauważył, że rana zadana przez Hargrima otworzyła się, musiał poświęcić sporą ilość krwi na wyleczenie jej.<br />
Nadal znajdują się w jaskini, ruszają w stronę wiejącego wiatru. Po chwili dochodzą do pomieszczenia, na środku którego jest jezioro. W nim na środku wysepka. W otoczeniu zauważyli 11 czarnych opali. Nic więcej nie zauważyli. Poszli dalej.<br />
Po chwili dochodzą do wrót zrobionych z pali, bardzo starych. Po dotknięciu Istishii rozsypały się. Idą dalej.<br />
Dochodzą do litej skały, w której wstawione są wrota, duże drewniane wrota. Po dotknięciu okazały się również stare, gdyż rozsypały się od razu. Wchodzą w tunel, który po jakimś czasie się zwęża, ale da się iść. Wychodzą do jakiegoś lasu, okazuje się, że znaleźli się nieopodal opactwa Locktower.</p>
<p>Znów rana Toranna się odezwała, pożywiają się na zwierzętach i ruszają do opactwa.</p>
<p>Jak tylko przekraczają bramy opactwa, zauważają wiele trupów. Ciała mają powycinane oczy i rozdeptane na kamieniu. Okazuje się, że sprawcą tego jest brat Marcela, który tam nadal jest. Wycina oczy z ciał i rozgniata je, bredząc przy tym jakieś dziwne rzeczy o wyznawcach, wypełnieniu woli, Torann nie bardzo go słuchał. Opuścił wszystkich, zmienił się w ptaka i poleciał do Gangreli, aby ich przygotować na ewentualny bój.</p>
<p>W trakcie lotu coś spowodowało, że zmienił kurs na Newcastle. Nie wiedział czego, ale musiał się tam udać.</p>
<p>Baron Nathaniel był tego przyczyną. Wezwał wszystkich. Rozmawiają. Okazuje się, że coś chyba źle zrobili, mowa o Matuzalemie, coś pilnował, coś mogli uwolnić &#8230; Torann nie zwracał zbytniej uwagi na ich rozmowy, coś innego zaprzątało jego myśli &#8230;</p>
<p><em><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/tajemnicza-twarz.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1214" title="dsa" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/tajemnicza-twarz-225x300.jpg" alt="" width="158" height="210" /></a></em>&#8221; Lila, czy jest bezpieczna, muszę to sprawdzić. Ciekawe czy Hargrim nie odszedł z resztą. Kiedy skończą gadać te dyrdymoły?? &#8230; &#8221;</p>
<p><em>Chodź Torannie, przybądź do mnie, razem tyle zdziałamy, Twoja Lila będzie bezpieczna, Ty zaczniesz normalnie mówić. Chodź do mnie, nie słuchaj tych głupców&#8230;</em><em><br />
</em></p>
<p>&#8221; Kim jesteś? Odejdź! Przestań do mnie mówić.<em> &#8221;<br />
</em></p>
<p><em>Oj przecież wiem, że tego chcesz. Zostaw ich i przyjdź do mnie, wiesz gdzie &#8230;</em></p>
<p>&#8221; Muszę się stąd wydostać, uwolnić się od tego. Czego mnie, za co, po co ?? &#8221;</p>
<p>Torann wychodzi, najpierw kieruje się do Gangreli. Okazało się, że jeszcze są. Mają się jutrzejszego wieczoru wstawić pod miasto i czekać na ewentualne polecenia.</p>
<p>Potem od razu udał się do ruin. Jakże wielki kamień z serca spadł mu, jak ją zobaczył, całą zdrową i uśmiechniętą na jego widok.<br />
- Torannie, jak się cieszę, że Cię widzę. &#8211; Po czym podbiegła do niego i przytuliła go serdecznie. &#8211; Musisz mi pomóc, Goliat, nigdzie nie mogę go znaleźć. &#8211; Ze smutkiem powiedziała do niego.<br />
- Gggoolliiaaattt mmmuuuussssiiiiaaałłł odddeeejjjśśćććć &#8211; również ze smutkiem jej odpowiedział.<br />
Lila bardzo posmutniała, usiedli i rozmawiali aż do świtu, po jakimś czasie humor jej się poprawił, po zapewnieniach Toranna, że znajdą sobie nowego konia, źrebaka, może również szczeniaka jakiegoś i będą razem się nimi zajmować, razem je wychowają &#8230;</p>
<p><em>Toranie, Toranie !! Przestań takie głupoty opowiadać, aż mnie głowa boli. Przyjdź do mnie, przyjdź, a jeśli się dobrze sprawisz to te śmieszne obietnice mogą się spełnić. Chyba nie chcesz, aby Lila skończyła jak Goliat hahahahah &#8230;</em></p>
<p>&#8222;Odejdź !!! &#8211; krzyczał w myślach Torann &#8211; nie dojdzie do tego, nigdy, przyjdę do Ciebie i albo mnie zostawisz, albo zniszczę cię !!! &#8221;</p>
<p><object style="width: 580px; height: 10px;" classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/06-jeremy_soule-king_and_country.mp3" /><embed style="width: 580px; height: 10px;" type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/06-jeremy_soule-king_and_country.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2011/02/07/gdzies/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2011/02/06-jeremy_soule-king_and_country.mp3" length="5920768" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Pyrrusowe zwycięstwo</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/19/pyrrusowe-zwyciestwo/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/19/pyrrusowe-zwyciestwo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Nov 2010 03:23:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Djordji</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[Djordji]]></category>
		<category><![CDATA[Djordji Hunca]]></category>
		<category><![CDATA[Istishia]]></category>
		<category><![CDATA[Istishia Kenthur]]></category>
		<category><![CDATA[Sir Marcel Iorworth]]></category>
		<category><![CDATA[Sir Mark Ownstone]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=1105</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Samotny człowiek bez rodziny, drży z zimna&#8221; &#160; Zamyślony, smutnym swym wzrokiem spoglądam w płomienie obozowego ogniska. I choć zewsząd, otacza mnie zabawa i Hunców radość &#8211; tak na prawdę, jestem tu sam&#8230; Ma Nimfa piękna, dość prędko zapomnieć o mnie zdołała, gnając ku nieskończonej górze własnych myśli i planów. Myśli w których mnie nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><em>&#8222;Samotny człowiek bez rodziny, drży z zimna&#8221;</em></p>
<p>&nbsp;<br />

<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/drzewo.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic139" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/139__220x140_drzewo.jpg" alt="drzewo" title="drzewo" />
</a>
Zamyślony, smutnym swym wzrokiem spoglądam w płomienie obozowego ogniska. I choć zewsząd, otacza mnie zabawa i Hunców radość &#8211; tak na prawdę, jestem tu sam&#8230;</p>
<p>Ma Nimfa piękna, dość prędko zapomnieć o mnie zdołała, gnając ku nieskończonej górze własnych myśli i planów.</p>
<p>Myśli w których mnie nie ma&#8230;<br />
Planów, które mnie nie dotyczą&#8230;</p>
<p>Nawet, słów wdzięczności z ust swych wiśniowych &#8211; wykrzesać nie zdołała&#8230;</p>
<p>Ja wprawdzie, nie oczekiwałem ich&#8230;<br />
Jednak&#8230; łudziłem się pomimo wszystko &#8211; liczyłem na jeden gest ciepły&#8230;</p>
<p>Zaprawdę, przedziwnym uczuciem przygoda ta cała, mnie obdarowała &#8211; anielskim lecz o lwim pysku, wściekłym&#8230;<br />
&nbsp;<br />
<span id="more-1105"></span>&nbsp;</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>***</strong></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sir Marcel Iorworth</strong> &#8211; nowy Książę Newcastle&#8230;</p>
<p>Względem niego, pomyliłem się srodze. Wszak to gracz wyborny &#8211; najznakomitszy ze wszystkich, których do tej pory spotkałem na swej ścieżce.</p>
<p>Przechytrzył mnie &#8211; a ja szacunkiem darzę tych, którzy swym sprytem prześcignąć mnie potrafią &#8211; pomimo to, trudno mi jest przełknąć myśl tą gorzką straszliwie.</p>
<p>Jednak niech nawet on ma się na baczności &#8211; pomimo podziwu mojego dla podstępu jego, nie pozwolę mu sobą kierować czy wykorzystać przyjaciela mego.</p>
<p>Raz oszukany &#8211; ukorzyć się z podziwu mogę.<br />
Ponownie zdradzony &#8211; na zawiści wejdę drogę.</p>
<p>Czy mu ufam?</p>
<p>Nie, skądże taki pomysł?!<br />
W końcu to on, ustami Sir Marka sługi swego &#8211; do York nas wysłał &#8211; w pewne niemal, śmierci objęcia chłodne.<br />
Póki jednak, słów swych będzie dotrzymywał szczerze &#8211; póty nie stanę się jego wrogiem.</p>
<p>&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
<strong>Torann&#8230;</strong></p>
<p>Pomimo wysiłku mego całego&#8230; zginął w nieokiełznanym gniewie się pogrążając &#8211; bestii swej szpony, obnażając.</p>
<p>Wielka to strata, jednak nic nie mogłem zaradzić &#8211; na bezmyślne szaleństwo jego.<br />
Śnij spokojnie wiecznym snem, mój drogi kolego&#8230;</p>
<p>&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
<strong>Sir Mark Ownstone &#8211; kreatura podła.</strong></p>
<p>Trzykrotnie na me życie nastawał &#8211; ja zaś, raz mu zdradę jego darowałem.<br />
W przyszłości, tak łaskawy już nie będę.</p>
<p>Na razie, poniżenie na jakie go skazałem &#8211; wystarczyć mi będzie&#8230;</p>
<p>Jednak za pogardę i kpiny na jakie mnie i Istishie skazał &#8211; pozbawię go wszystkiego, nawet imienia dobrego &#8211; by na końcu swej drogi, niczym pies o litość skamlał lub dumą się uniósł i tak samo jak Sir William, swojego żywotu dokonał.</p>
<p>Liczę też, że nieco wcześniej powinie mu się noga &#8211; na tyle, by go &#8222;żmija&#8221; dotkliwie &#8211; niczym byk ubodła..</p>
<p>&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
<strong>Szkoci i całe to nadworne chałatajstwo&#8230;</strong></p>
<p>Dziś z pogardą na nasz widok, odwracają swe twarze.<br />
Jutro, Istishi nisko kłaniać się poczną a wśród cieni z obawą &#8211; wypatrywać mnie będą&#8230;</p>
<p>Jedno z resztą, nad nimi zwycięstwo już odniosłem &#8211; Istishie do równego im stanu w Newcastle &#8211; wyniosłem.<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>***</strong></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>
<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/djordji-love.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic140" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/140__320x240_djordji-love.jpg" alt="djordji-love" title="djordji-love" />
</a>
<em>Jak zahipnotyzowany przez węży zaklinacza, wpatrywałem się nadal w żar paleniska.</em></p>
<p>Jeśli rzeczywiście przeznaczeniem było, że cała nasza czwórka, przybędzie tutaj &#8211; ze wszystkich stron świata.<br />
Jakie ja sam mam szanse, oszukać swą &#8211; mącącą mój sen, mroczną przepowiednię?<br />
Jak przed losem nieuchronnym, ocalić swą duszę zdołam?</p>
<p><em>Westchnąłem głęboko, myśli swe ponownie ku wybrance serca swego kierując&#8230;</em></p>
<p>Nie, niczego nie żałuję &#8211; sam o to ją właśnie prosiłem, podając przy tym powodów bez liku, nie mówiąc jednak tego jedynego &#8211; ale prawdziwego&#8230;</p>
<p>Dlaczego wtedy prawdy jej nie powiedziałem?<br />
Chyba za bardzo, sam się tej myśli lękałem&#8230;</p>
<p>Czy tak jak powiadają, przez swą żądzę nieodwzajemnioną &#8211; cierpiał będę wieczne katusze?<br />
Jak długo znieść w samotności zdołam to, czego tak pragnąłem a teraz pożera mą duszę?</p>
<p>Nie wiem tego&#8230;<br />
I z lękiem wypatruję oznak, szaleństwa nadchodzącego.<br />
Lecz pomimo wszystko, szczęśliwy jestem z tego, że nie mrocznemu przeznaczeniu &#8211; a jej, oddałem siebie całego&#8230;</p>
<p>Co będzie teraz?</p>
<p>Ha! Wiem co uczynić mogę!<br />
Sprawię, by Istishia swą władzą zaraz za Księciem stała i wszystkich bufonów nadwornych, przez to krew zalewała.</p>
<p>A ja?</p>
<p>Cóż&#8230; jeśli w jej sercu zagościć do tego czasu nie zdołam, poproszę ją o pierwszą i zarazem jedyną przysługę&#8230;</p>
<p>A ja sam tymczasem, udam się w swą ostatnią już drogę&#8230;</p>
<p>&nbsp;<br />
<object style="width: 580px; height: 10px;" classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/djordjixyz33-44.mp3" /><embed style="width: 580px; height: 10px;" type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/djordjixyz33-44.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/19/pyrrusowe-zwyciestwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/djordjixyz33-44.mp3" length="8644110" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Dziwna obecność</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/dziwna-obecnosc/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/dziwna-obecnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 13:56:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Toran</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koteria]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[kwiecień]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętnik]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=1012</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy siedzieli w pokoju. Nieduży pokój, do którego jest tylko jedno wejście. Oświetlony był tylko kilkoma świecami. Sir Marcel częstuje winem. Na stole stoi butelka z winem oraz 4 kielichy. Rozmawiają o wrotach, Djordji proponuje, aby być lepiej zabezpieczonym, więzy krwi między nimi, na które zgadzają się wszyscy oprócz Marcela. Postanawiają udać się do tych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy siedzieli w pokoju. Nieduży pokój, do którego jest tylko jedno wejście. Oświetlony był tylko kilkoma świecami. <a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/pokoik.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1093" title="af" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/pokoik-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Sir Marcel częstuje winem. Na stole stoi butelka z winem oraz 4 kielichy.</p>
<p>Rozmawiają o wrotach, Djordji proponuje, aby być lepiej zabezpieczonym, więzy krwi między nimi, na które zgadzają się wszyscy oprócz Marcela. Postanawiają udać się do tych wrót. Rozmawiają o zachowaniu tam, Djordji był u barona Nathaniela, i dzieli się jakimiś informacjami od niego. Torann zadziwia wszystkich swoją wiedzą w temacie&#8230;</p>
<p>Pierwsze co zrobił po wejściu to zobaczył, a w zasadzie poczuł coś; z pierścienia oraz kamienia ukrytego za kurtką Djordjiego&#8230;</p>
<p><span id="more-1012"></span>&#8221; Dlaczego to czuję&#8230; Ahh.. Część mnie, kamień i pierścień, ale to nie wszystko, nie wszystko co wyczuwam&#8230; Shilaja i Lockworth &#8211; czuję ich. są tu, są w twierdzy, w mieście, w schronieniu Shilaji&#8230; Dawid, Jacob &#8211; Jacob?? oraz sir Godfeld, hmm&#8230; któż to jest &#8211; wszyscy są razem, niedaleko. W opactwie, tak to na pewno opactwo. Jakim cudem się oni tu wszyscy znaleźli tak szybko ?! Jeszcze jedno, jedna rzecz, w której czuję, czuję to coś&#8230; Tak, twierdza Newcastle. Ramię, potężne ramię barona Nathaniela, no proszę, czyli w jakiś sposób też jest z tym powiązany&#8230; &#8221;</p>
<p>Rozmowa toczy się głównie o wrotach. Czy wszyscy idą? &#8211; ustalili, że tak, wszyscy. Po tym Djordji opowiada co usłyszał od barona Nathaniela. Jest to potężne, nie wiadomo czego się można po tym spodziewać. Najgorsze jest to, że nikt tego nie wie, Ci co wrócili po woli stają się marionetkami tego czegoś. Daje rady, aby nie wierzyć swoim zmysłom oraz nasz towarzysz doradza jeszcze więzy krwi, musi przekonywać, ale zgadzają się tylko Istishia z Torannem, Marcel nie. We trójkę piją krew swoją. Po czym rozchodzą się, umawiając się na jutro o tej samej porze. Torann udaje się do Newcastle porozmawiać z Shilają i Lockworthem.</p>
<p>&#8221; Tak, ta krew, nic po niej nie czuję, jakby na mnie nie działało, ale za to poczułem coś, coś od nich, raczej o nich&#8230; Ciekawe&#8230;<br />
Udam się do Shilaji i Lockwortha. Coś może będą wiedzieć, może jakieś wskazówki. Nic mi nie zrobią, cała reszta nic mi nie zrobi, ani ja im, ciekawe&#8230; &#8221;</p>
<p>Doszedł do schronienia Shilaji, po drodze nie będąc zaczepianym przez nikogo, czy to ta obecność czy też może paskudna pogoda spowodowała&#8230;</p>
<p>Wyglądało na to, że oczekują go. Rozmowa nie trwała długo. W zasadzie niczego się nie dowiedział, co mogło by pomóc, a przynajmniej nic konkretnego. Po rozmowie udał się do Lili oraz ich nowego zwierzątka.</p>
<p>&#8221; Nikt nie wie, na co możemy się tam natknąć, nikt tam nie dotarł, a jeśli się komuś udało to nie wrócił aby o tym opowiedzieć, trzeba uważać na wszystko, nie ufać swoim zmysłom, instynktowi, niczemu&#8230; Tyle mi powiedzieli, ehh&#8230; wielcy spokrewnieni, tyle to już wiedziałem, albo się domyśliłem. No nic, wracam do mojej małej Lili, zobaczymy co przyniesie jutrzejsza noc&#8230; &#8221;</p>
<p>Deszcz ciągle padał, wszędzie było mokro, wilgoć czuło się w powietrzu. Doszedł do schronienia Lili i Goliata, spędził z nimi czas do świtu, po czym złączył się z ziemią nieopodal schronienia Lili.</p>
<p style="text-align: center;">
<h1 style="text-align: center;">Następna Noc</h1>
<p style="text-align: center;">
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/widok.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1095" title="aa" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/widok-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Obudził się, wyłonił się z ziemi. Noc była piękna, bez malutkiej chmurki, gwiazdy i księżyc wspaniale świeciły. Delikatny wiaterek wieje.</p>
<p>Torann zauważył, poczuł, wywąchał&#8230;<br />
Zauważył ten bezlik gwiazd i wspaniały księżyc&#8230;<br />
Poczuł, zauważył a może wyczuł ruch, daleko jakiegoś małego gryzonia&#8230;<br />
Wywąchał zapach smrodu, cierpienia ludzi, zgnilizny od wielkiej twierdzy Newcastle&#8230;</p>
<p>&#8221; Cóż to się dzieje z moimi zmysłami. O matko! Ja go widzę, widzę tego <a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/noc.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1098" title="ae" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/noc.jpg" alt="" width="206" height="240" /></a>małego gryzonia! A znajduje się po drugiej stronie tej doliny! Czuję jak oddycha, jak jego serce bije&#8230; No cóż, muszę przyznać, że to coś, co we mnie siedzi ma spore możliwości.. &#8221;</p>
<p>Poszedł do Lili oraz Goliata. Lila nadal była w schronieniu, wygląda na to, że dzisiejszej nocy on wstał pierwszy.<br />
Koń chrapnął do niego przyjaźnie, wielkolud podszedł do niego i zaczął go głaskać po szyi.<br />
Nagle poczuł bicie jego serca, zauważył piękną żyłę, pulsującą na jego szyi. Nie mógł się powstrzymać, pomimo że chciał, próbował, głód, a może raczej chęć zabicia wygrały. Osuszył biedne zwierze z krwi. Z wielkim żalem na twarzy odciągnął zwierze w las&#8230;</p>
<p>&#8221; Nieeeee!!! Nie on !!! Osrać mogę twoje dary, jeśli to tak ma wyglądać. Skończę z tobą, skończę raz na zawsze!!!! &#8221;</p>
<p>Czekając na spotkanie, udał się do Istishi, chwile z nią porozmawiał, potem poszukał Grotgara, dawno się bowiem nie pokazywał. Był na swoim terytorium. Polował na srokę. Torann stwierdził, że jakoś dziwnie się zachowuje, ale nie będzie w jego sprawy ingerował. Po czym jak wyczuł, że czas spotkania nadchodzi, udał się do Ownstone.</p>
<p>Spotkali się wszyscy. Zaraz na rozpoczęcie wypełnili kolejne picie krwi. Zaczęli rozmawiać.</p>
<p>&#8221; Muszę im powiedzieć, muszę ich nakłonić do udania się do wrót już dzisiejszej nocy, nie możemy czekać. Hmm&#8230; ciekawe rzeczy wyczytałem z ich krwi, można by poczekać na jeszcze raz, może bym się dowiedział więcej, ale nie ma na to czasu&#8230; &#8221;</p>
<p>Zaczął opowiadać, o spotkaniu z Shilają, o rozmowie, czego się dowiedział, o branzolecie, którą ma baron, przekonał ich, że nie mogą już dłużej czekać. O dziwo nie trwało to długo, ruszyli po chwili wszyscy do barona.<br />
Baron nie kazał im czekać długo na siebie. Przyjął ich w komnacie z wielkim stołem.<br />
Miał zamiar ich chyba odwodzić od planu udania się do wrót, ale jak sie tylko dowiedział od Toranna, że byt jest w nim, to pierw wyjął miecz zza tronu, a chwilę po tym oddał im branzoletę. Kazał ruszać do Locktower i życzył powodzenia.</p>
<p>&#8221; Jak to jednak decyzja może być zmienna, jeśli tylko ma się odpowiednia argumenty&#8230; &#8221;</p>
<p>W opactwie przyjął ich co niektórych dawny znajomy &#8211; Szczenię Ozyrysa. <a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/wrota.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1100" title="ag" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/wrota-300x231.jpg" alt="" width="300" height="231" /></a></p>
<p>- Czy wiecie, gdzie idziecie?! &#8211; zapytał się drużyny, widać było z delikatnym lękiem na twarzy. Jak usłyszał odpowiedź, zaczął ich prowadzić do lochów. Tam dotarli do drzwi, pięknych wielkich drzwi. Wręczył klucz nam, Djordji go wziął. Po gospodarz oddalił się pospiesznie na górę.</p>
<p>Djordji nim je otworzył, ostrzegł ich jeszcze, aby nie ufali swoim zmysłom, sobie i w zasadzie niczemu tam, nie wiadomo na co się za tymi wrotami natkniemy&#8230;<br />
Po czym włożył klucz do dziury i przekręcił, zamek puścił, drzwi zostały otworzone.<br />
Weszli wszyscy.<br />
Pomieszczenie było surowe, kamień wszędzie, czuć było stęchliznę, wilgoć, mokry kamień.<br />
Na środku komnaty zauważyli, a może poczuli &#8211; cel swej podróży&#8230;</p>
<p><object classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/15-This-Is-No-Ordinary-Dagger.mp3" /><embed type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/15-This-Is-No-Ordinary-Dagger.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/dziwna-obecnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/15-This-Is-No-Ordinary-Dagger.mp3" length="8228304" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Djordji Hunca</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/djordji-hunca/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/djordji-hunca/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 00:59:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Djordji</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koteria]]></category>
		<category><![CDATA[Postacie]]></category>
		<category><![CDATA[Djordji]]></category>
		<category><![CDATA[Djordji Hunca]]></category>
		<category><![CDATA[mulo]]></category>
		<category><![CDATA[Ravnos]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=188</guid>
		<description><![CDATA[Życie jest tylko iluzją, dzielącą nas od śmierci. Falujące z gracją na wietrze źdźbła traw, łaskotały moje policzki i szyję. Przez lekko przymrużone powieki spoglądałem na kolejny, bajecznie malowniczy zachód słońca. Już chyba od godziny leżałem tak na środku leśnej polany w bezruchu wypatrując oznak nadchodzącej nocy. Oprócz ćwierkotu ptaków, delikatnego szumu traw i odgłosów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><em>Życie jest tylko iluzją, dzielącą nas od śmierci.</em></p>
<p style="text-align: center;"><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: left;">
<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/postacie/ravnos-djordji_0.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic130" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/130__320x240_ravnos-djordji_0.jpg" alt="ravnos-djordji_0" title="ravnos-djordji_0" />
</a>
Falujące z gracją na wietrze źdźbła traw, łaskotały moje policzki i szyję. Przez lekko przymrużone powieki spoglądałem na kolejny, bajecznie malowniczy zachód słońca. Już chyba od godziny leżałem tak na środku leśnej polany w bezruchu wypatrując oznak nadchodzącej nocy. </p>
<p>Oprócz ćwierkotu ptaków, delikatnego szumu traw i odgłosów wszechobecnych owadów, panowała tu pierwotna cisza, nieskalana obecnością człowieka.</p>
<p style="text-align: left;">Przechyliłem głowę na lewy bok, poczułem ostatnie promienie słońca padające na moją twarz, przymknąłem na chwilę powieki&#8230;</p>
<p style="text-align: left;">Gdy je ponownie otworzyłem, otaczał mnie mrok, a z zewnątrz pomieszczenia, dochodziło głuche dudnienie ciężkich kropel deszczu uderzających o dach mojego wozu&#8230; nadeszła kolejna noc.</p>
<p style="text-align: left;">
<p><span id="more-188"></span></p>
<p style="text-align: left;"><em>A zapowiadała się taka ładna pogoda </em>- westchnąłem do siebie samego, po czym bez zbędnego pośpiechu, zacząłem szykować się do nieuniknionej podróży.</p>
<p style="text-align: left;">Wewnątrz wozu panował nieład, wręcz bałagan, wszędzie wokoło walały się porozrzucane ubrania &#8211; a pośrodku nich, naprzeciw wielkiego lustra &#8211; stałem ja.<br />
Z nieukrywanym zadowoleniem przyglądałem się mężczyźnie, widniejącym w tafli srebrzystego szkła.</p>
<p style="text-align: left;">Wysoki, szczupły brunet, o nieco ciemniejszej karnacji. Twarz ma pociągłą &#8211; smukłą, jego szare niczym popiół oczy, spoglądają wesoło wprost na swego rozmówce.<br />
Z prawego ucha zwisa srebrny kolczyk &#8211; krzyż Pański, lewe za to, posiada srebrnych kolczyków bez liku. Ma delikatne wąsy przechodzące w lekko szpiczastą bródkę. Jego twarz jest zawsze uśmiechnięta, ziejąca idealnymi, białymi zębami.</p>
<p style="text-align: left;">Ubrany jest w brązowo- czarną skórzaną kurtkę, z której rękawów zwisają podłużne frędzle. Pod nią, ubrany jest w wyszywaną czarną nicią &#8211; czerwoną koszulę. Na prawej dłoni nosi sygnet rodowy Hunców &#8211; rubin oprawiony w srebro, a nadgarstek i przedramię &#8211; owinięte jest czerwoną chustą. Lewa zaś dłoń, pełna jest małych pierścieni i srebrnych obrączek, ramię począwszy od nadgarstka &#8211; niemal aż do łokcia &#8211; obwinięte jest gęsto rzemieniem.</p>
<p style="text-align: left;">Jego smukłe palce, wydają się nigdy nie skalane fizyczną pracą.</p>
<p style="text-align: left;">Na prawym jego ramieniu widnieje duży, czarny tatuaż &#8211; potężnie zbudowana, półnaga kobieta z trzema parami rąk &#8211; w których dłoniach, dzierży zakrzywione sztylety.</p>
<p style="text-align: left;">Na szyi nosi wisiorek &#8211; bursztyn uwiązany na rzemieniu, pożegnalny prezent od Maji.</p>
<p style="text-align: left;">Dobrze skrojone spodnie z czarne skórzane spodnie, są przepasane niezwykle szerokim pasem z wielbłądziej skóry &#8211; który połyskuje srebrną sprzączką. Z tyłu pasa rzędem, są powkładane srebrnie noże o długich ostrzach a krótkich rękojeściach.</p>
<p style="text-align: left;">Jego jeździeckie buty są znamienicie wykonane, wydają się przy tym jakby były niemal nowe lub niezwykle mało używane.</p>
<p><em>
<p style="text-align: left;">Odwróciwszy się pośpiesznie na pięcie, jednym ruchem przerzuciłem na siebie długi, brązowawo-czarny płaszcz, zarzuciłem kaptur na głowę, po czym podniosłem ze swego łoża &#8211; czarne, jeździeckie rękawice.</p>
<p></em></p>
<p style="text-align: left;">
<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/postacie/sexy_ravnos-djordji.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic131" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/131__320x240_sexy_ravnos-djordji.jpg" alt="sexy_ravnos-djordji" title="sexy_ravnos-djordji" />
</a>
Stojąc na schodkach swego wozu, rzuciłem jeszcze przeciągłe spojrzenie po otaczającym mnie obozie. </p>
<p>Zdawało się że ulewa przybrała nieco na sile sprawiając, że nawet kolorowe cygańskie wozy, wyglądały na szare i umęczone brzemieniem przebytych lat. Ponadto nie było widać nic, nie było nikogo. </p>
<p>Ciężko westchnąwszy, zeskoczyłem z ostatniego schodka wprost do jakiejś kałuży. Przystanąłem tak przez chwil parę, zastanawiając się czy jeszcze będę miał okazje zobaczyć swych ziomków. Czy jeszcze kiedyś się spotkamy?</p>
<p style="text-align: left;">Z zadumy wyrwało mnie rżenie rumaka &#8211; no tak, błędny rycerz nadal mnie oczekuje&#8230; poszedłszy wpierw po własnego konia, powoli skierowałem swoje kroki w stronę pobliskiego traktu.</p>
<p style="text-align: left;"><em>- czas wyjść na spotkanie swemu przeznaczeniu</em> &#8211; wyszeptałem pod nosem, po czym ruszyłem w stronę jeźdźca&#8230;</p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: center;">
<h2 style="text-align: center;"><strong>***</strong></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">
<em>Być może to ty jesteś naszą jedyną nadzieją, gdyby reszta zawiodła &#8211; zrób to, co uczynić należy.<br />
</em>- Baron Nataniel, Książę Newcastle</p>
<p>Djordji zawsze, przynajmniej w swoim mniemaniu, stara się postępować właściwie, jedynie w ostateczności &#8211; gdy nie ma już innego wybory, ucieka się do przemocy.<br />
&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">
<em>Dobrze się stało, że brzemię w twych rękach się znalazło. Ty masz siłę, by oprzeć się jego pokusie.<br />
</em>- Shylaja, starsza kapadocjan miasta Newcastle</p>
<p>Djordji cechuje się niezłomną siłą woli. Niezwykle trudno jest wpłynąć na jego trzeźwy osąd sytuacji lub bezpośrednio, &#8222;zaszczepić mu&#8221; cudze myśli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">
<em>Jesteś jadowitą żmiją, która ma zamiar kąsać, panie Hunca.<br />
</em>- Merlinda, członek Rady Siedmiu Tremere</p>
<p>Djordji nie lubi manipulować innymi, nie chce tego. Jednak, jeśli zostanie wplątany w czyjeś intrygi, gdy ktokolwiek stara się by go wykorzystać &#8211; odzywa się w Huncy natura Ravnosa.<br />
Djordji stara się wtedy poniekąd ukarać lub zmusić do zapłacenia odpowiednio wysokiej &#8222;ceny&#8221; &#8211; wszystkich, którzy ośmielili się wpływać na niego bądź jego przyjaciół. Nie przebiera wtedy w środkach, podstępem przysiada się do stołu, jako niby marionetka w rękach graczy, by w decydującej chwili &#8211; rozłożyć własne karty i wymusić na niegodziwcach, to co im jak i Djordjiemu się z tej gry tak naprawdę należy. I nie są to czcze słowa, wiele potężnych i zdawało by się, nietykalnych istot &#8211; zapłaciło najwyższą cenę, za swą arogancję i niedocenienie możliwości pana Huncy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">
<em>Djordji, waż na swe przyszłe słowa, bo następnym razem nieszczęście cię spotka!<br />
</em>- Sir Marcel Iorworth</p>
<p>Djordji bywa impulsywny, jeśli ktoś zawiedzie jego oczekiwania czy pokładane w nim nadzieje &#8211; Hunca zapewne nie omieszka mu tego wypomnieć. Należy jednak pamiętać, że pomimo wszystko Djordji kieruje się zdrowym rozsądkiem &#8211; stojąc przed księciem, nie mając za sobą poparcia &#8211; nie będzie wytykał mu jego błędów czy niespełnionych obietnic&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">
<em>Djordji&#8230;<br />
Jeszcze nigdy do tej pory, nie spotkałam tak irytującej i bezczelnej istoty jak ty!<br />
</em>- Istishia Kenthur</p>
<p>Djordji jest bezpośredni i brutalnie szczery &#8211; lecz jedynie w stosunku do tych osób, na których mu naprawdę zależy &#8211; a los ich &#8211; nie jest mu obojętny. Oczywiście, większość spokrewnionych którzy usłyszeli ostre słowa krytyki czy niestosowne pytania &#8211; nie potrafi pojąć, że Hunca wcale nie stara się ich zdyskredytować czy też poniżyć &#8211; on po prostu jest bezwzględnie szczery, bo z jakiegoś powodu ta istota jest mu bliska, przez co chce przekazać jej, nieskalaną kłamstwem czy obłudą &#8211; prawdę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">
<em>Wujek, wujek! jesteś najfajniejszym wujkiem na świecie!<br />
</em>- Stevo Hunca</p>
<p>Niemniej, Djordji zawsze dba o dobro swojej rodziny a niezwykle bliski kontakt jaki ma ze śmiertelnikami, sprawił, że Hunca nigdy tak a prawdę nie odczuł, że należy do społeczności świata mroku, przez co pomimo mijających lat, zachował swe człowieczeństwo.<br />
Owszem, człowiekiem już od dziesięcioleci nie jest ale za wampira się również nie uważa &#8211; one kłamią, snują swe podstępne intrygi i nieszczęścia na wszystkich wokół sprowadzają. </p>
<p>A Djordji?<br />
Noc jest po to, by tańcować do białego rana!</p>
<p>Kim więc jest?<br />
Mulo &#8211; istota, ze świata zmarłych zesłana.</p>
<p>&nbsp;<br />
<object style="width: 580px; height: 10px;" classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/08-Lady-Marian.mp3" /><embed style="width: 580px; height: 10px;" type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/08-Lady-Marian.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/17/djordji-hunca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/08-Lady-Marian.mp3" length="4837807" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Niknąc w oddali &#8211; samotność we dwoje</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/16/niknac-w-oddali/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/16/niknac-w-oddali/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Nov 2010 05:13:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Djordji</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[Djordji]]></category>
		<category><![CDATA[Istishia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=1024</guid>
		<description><![CDATA[Oparłszy się o strzelisty, niewysoki masz łodzi, uwiesiłem swe zauroczone spojrzenie &#8211; na niej&#8230; Spoglądała w dal swym tęsknym wzrokiem, wypatrując kogoś, gdzieś tam &#8211; w kryształowej tafli księżyca, znikającego powoli, lecz nieubłaganie &#8211; kryjącego swoje oblicze za nieprzebranymi odmętami oceanu. Westchnąłem lekko&#8230; Jej ponętne loki, lekko rozwiewała nadchodząca leniwie &#8211; poranna bryza. Jest taka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/okret_noc.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic127" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/127__320x240_okret_noc.jpg" alt="okret_noc" title="okret_noc" />
</a>
Oparłszy się o strzelisty, niewysoki masz łodzi, uwiesiłem swe zauroczone spojrzenie &#8211; na niej&#8230;</p>
<p>Spoglądała w dal swym tęsknym wzrokiem, wypatrując kogoś, gdzieś tam &#8211; w kryształowej tafli księżyca, znikającego powoli, lecz nieubłaganie &#8211; kryjącego swoje oblicze za nieprzebranymi odmętami oceanu.</p>
<p><em>Westchnąłem lekko&#8230; </em></p>
<p>Jej ponętne loki, lekko rozwiewała nadchodząca leniwie &#8211; poranna bryza.</p>
<p>Jest taka piękna, mógłbym pomyśleć, że jest jedynie kolejnym mym snem&#8230;</p>
<p>Spokojnym, jak wiatr pieszczący jej twarz&#8230;<br />
Kojącym niczym księżyca blask, rozpromieniający jej alabastrową cerę&#8230;<br />
Ciepłym&#8230; jak żar serca mego&#8230;</p>
<p>I byłby to jedynie sen, gdybym chwil parę temu nie trzymał jej w swych ramionach, nie czuł zapachu jej włosów, muskających me policzki. Byłby to bez wątpienia sen&#8230; gdyby nie dotyk jej dłoni, wędrujący po mych ustach&#8230;</p>
<p><em>Ech&#8230;</em> Kolejne me westchnienie, pofrunęło niczym ptak ku niebiosom&#8230;</p>
<p>Wiedziałem jednak, to nie mnie w sinej dali, wypatrują jej lazurowe oczy&#8230;<br />
To nie za mną, podąża jej tęskne spojrzenie&#8230;</p>
<p>Powędrowałem wzrokiem ku bladej, tonącej poświacie.<br />
&nbsp;<br />
<span id="more-1024"></span></p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>***</strong></h2>
<p>&nbsp;<br />
W przeciągu ostatnich dni dwóch, wydarzyło się tak wiele, tyle niewinnej krwi splamiło me ręce, mą duszę&#8230;</p>
<p>Czy żałuję tych czynów?</p>
<p>Ech&#8230; to samo pytanie starożytnemu wampirowi zadałem, ja jednak inną niż on, odpowiedź znam&#8230;<br />
Tak! żałuję z całego serca swego!</p>
<p>Co jednak uczynić mogłem innego?!<br />
Jak inaczej, miałbym ocalić żyć tak wiele?!</p>
<p>Bez wątpienia, gdyby teraz przyszło mi wybierać, uczyniłbym to samo.<br />
I to nie dlatego, że najłatwiejszą drogę obrać nam było dane &#8211; lecz właśnie dlatego, że nasz szlak przeciwnościami był usłany.</p>
<p>Czy prawdą będzie to, że tak jak i ja &#8211; nad starożytnym osąd wydałem &#8211; nas również, oceniać za uczynki obcy będą?<br />
Czy tak właśnie jest, że my swymi oczami, prawdy dostrzec nie potrafimy &#8211; niczym we śnie jak lunatycy, tylko ku przepaści dążymy?!<br />
Czy nasze całe życie, ktoś opisze tylko słowami paroma?</p>
<p>Nie wiem, lecz nie smutkiem a uczuciem głębokim, ta podróż przepełniła mą duszę&#8230;</p>
<p>Bo nie sztuką jest mieczem wojować i wrogów swych nim powalać, lecz szanować ich, pomimo tego, że słusznie postąpić nie było im dane &#8211; szansy być może, takiej jaką ja miałem &#8211; oni sami nie dostali.</p>
<p>Żal mi każdej istoty, której przez ostatnie dni życie odebrałem&#8230;<br />
Być może oni wyboru nie mieli, lecz ja jednak go miałem &#8211; i pomimo wszystko, słusznych decyzji dokonałem.<br />
&nbsp;</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>***</strong></h2>
<p>&nbsp;<br />

<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/lazur_noc.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic128" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/128__320x240_lazur_noc.jpg" alt="lazur_noc" title="lazur_noc" />
</a>
Ku niej, nimfie tej &#8211; która w księżyca blasku niegdyś, podczas z York ucieczki &#8211; została mi objawiona. Ku niej to właśnie, kieruje swe oblicze zatroskane&#8230; i dziś również w luny poświacie zakochane.</p>
<p>Uśmiecham się nieznacznie, z rumieńcem na swej twarzy &#8211; jej smukłej figurze się przyglądając.</p>
<p>Nie, nie czuję żalu ani smutku nawet. Podarowała mi więcej, niżbym ośmielił się ją prosić.</p>
<p>To dzięki niej właśnie, poczułem co to znaczy &#8211; być tak na prawdę człowiekiem&#8230;</p>
<p>Ironią losu to nazwę, inaczej się zaprawdę nie da, pomimo tego co razem przeszliśmy i wbrew temu co o sobie myślimy &#8211; choć wierzyć się nie chce &#8211; przyjaciela na swej drodze, właśnie to w niej spotkałem.</p>
<p>Ona wie, że może mi zawierzyć bezgranicznie chyba, wie też, że zawieść jej w zaufaniu tym, nie zechcę.</p>
<p>I nawet jeśli me uczucia, nieodwzajemnione pozostaną &#8211; jestem jej najbliższą na tym świecie istotą.</p>
<p>I wbrew temu, co ona o mnie sądzi, bliższym jej sercu niżby mogła sama przypuszczać &#8211; przez to właśnie się stałem&#8230;</p>
<p><em>Wyjąłem z kieszeni spodni swych, kulę stalową, przez czas już pokiereszowaną &#8211; tą samą, którą niegdyś Istishi w ruinach opactwa podarowałem. Spojrzałem na nią, wzrokiem rozbawionym, ulgą przepełnionym.<br />
Mocno zacisnąwszy na niej swą dłoń, iść z wolna począłem, w stronę tej &#8211; której życie smutkiem i tęsknotą jedynie, zdawało się być dotychczas wypełnione.</em></p>
<p>&nbsp;<br />
<object style="width: 580px; height: 10px;" classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/08-Lady-Marian.mp3" /><embed style="width: 580px; height: 10px;" type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/08-Lady-Marian.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/16/niknac-w-oddali/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/08-Lady-Marian.mp3" length="4837807" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Być jednym z nich</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/10/byc-jednym-z-nich/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/10/byc-jednym-z-nich/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Nov 2010 11:15:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Djordji</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[Djordji Hunca]]></category>
		<category><![CDATA[Istishia]]></category>
		<category><![CDATA[Marcel]]></category>
		<category><![CDATA[Ravnos]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=957</guid>
		<description><![CDATA[Niebawem nadejdzie to, co nieuniknionym się zdaje&#8230; A ja, zamiast radować się na nadejście rozwiązania &#8211; coraz to bardziej umartwiam się i&#8230; oddalam &#8211; od swej rodziny, od swych przyjaciół &#8211; traktując ich niczym narzędzia, dzięki którym dopnę swego&#8230; Wyjdę z marionetki roli, stając się jednym z graczy tego rozdania&#8230; Co prawda nadal kierują mną, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/roza-biala.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic118" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/118__320x240_roza-biala.jpg" alt="roza-biala" title="roza-biala" />
</a>
Niebawem nadejdzie to, co nieuniknionym się zdaje&#8230;</p>
<p>A ja, zamiast radować się na nadejście rozwiązania &#8211; coraz to bardziej umartwiam się i&#8230; oddalam &#8211; od swej rodziny, od swych przyjaciół &#8211; traktując ich niczym narzędzia, dzięki którym dopnę swego&#8230;<br />
Wyjdę z marionetki roli, stając się jednym z graczy tego rozdania&#8230;</p>
<p>Co prawda nadal kierują mną, te same pobudki &#8211; jednak odkąd odkryłem, że całe mityczne wrota, stanowią jedynie tło zakulisowej rozgrywki &#8211; postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce.</p>
<p>Nieustannie obiecuję przy tym sobie, że kiedy to wszystko już się zakończy &#8211; powrócę do dawnego swojego życia.<br />
Teraz jednak, każdy kto ośmielił się &#8211; wciągnąć mnie w swe nikczemne intrygi &#8211; tak jak i baron Nataniel &#8211; musi zapłacić cenę za swą bezczelność&#8230;</p>
<p>Wampiry&#8230;<br />
Wiecznie wydaje im się, że jedynie one potrafią karty losu rozdawać&#8230;<br />
Aroganckie, wypaczone karykatury ludzkich dusz&#8230;</p>
<p>A mogły po prostu nie wchodzić mi w drogę &#8211; nie wypełzać, ze swych nor&#8230;<br />
&nbsp;<br />
<span id="more-957"></span><br />
&nbsp;</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>(&#8230;)</strong></h2>
<p>&nbsp;<br />

<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/byc_tacy_jak_oni2.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic120" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/120__320x240_byc_tacy_jak_oni2.jpg" alt="byc_tacy_jak_oni2" title="byc_tacy_jak_oni2" />
</a>
Najbardziej w tym wszystkim, boli mnie fakt, że muszę wykorzystać ludzi, którym winien jestem szczerość&#8230;</p>
<p>Co jednak mogę uczynić innego?!</p>
<p>Jeśli by całą prawdę poznali, mogli by w swej wampirzej porywczości, mój plan zniweczyć &#8211; wszystkich nas, na niemal pewną śmierć posyłając&#8230;</p>
<p>Ech&#8230;<strong> Istishia</strong> &#8211; już dwukrotnie, swą krew przemieszaliśmy&#8230; tak, bez wątpienia przepadam za nią i&#8230; jest to przyjemne uczucie, nawet jeśli więzami krwi jedynie spowodowane.</p>
<p>Jest wrażliwa i bardzo przy tym skryta &#8211; ku memu wielkiemu zaskoczeniu, była gotowa do poświęcenia, niemal męczennikom równego.<br />
W odmętach Looktower, swe życie złożyć chciała na tacy losu&#8230; w słusznej sprawie.<br />
To było nadzwyczajne &#8211; nie czekała na niczyją decyzję &#8211; na to, by to ktoś inny życie swe oddał&#8230;<br />
Nawet jeśli tak jak i ja, sprawę sobie zdawała &#8211; że to próba jedynie &#8211; musiała liczyć się z tym, że jej żywot wraz z ofiarą przeminie.</p>
<p>Ostatecznie, sam nie wiem co mam o niej sądzić&#8230; niemniej, jest w niej coś, co nadzieję niesie &#8211; na to, że choć część jej jestestwa &#8211; nie przeminęła&#8230;</p>
<p>Gdy to wszystko już się zakończy, muszę pomówić z nią szczerze &#8211; jednak nie oczekuję, że tak na prawdę &#8211; skłonna będzie przede mną się otworzyć&#8230;</p>
<p>A <strong>Marcel</strong>?<br />
Bez wątpienia pragnie być graczem, jednak jak na ironię &#8211; nie wie, jak do tej gry ma dołączyć!</p>
<p>Jest nieszczery &#8211; okłamał nas, zapominając o słowach jakie rzekł mi sam David &#8211; wyłgał się tak, odpychając kielich krwi naszej.<br />
W czasie próby zaś, jako jedyny &#8211; rozważał wypicie obłudnej wody z przeklętego kielicha&#8230;</p>
<p>Zaprawdę, nie zdaje sobie sprawy z tego po czyjej stronie w grze tej udział bierze &#8211; samemu próbując stroną rozgrywki tej się stać &#8211; marionetki rolę, nieświadomie przybrał&#8230;</p>
<p>Jednak w ocenie swej &#8211; sprawiedliwym być należy.<br />
Pomimo wszystko &#8211; podczas losu próby, po z brązu wykonany sztylet &#8211; prawicą swą nie sięgnął &#8211; a za to przynajmniej, szacunek mu się należy.</p>
<p>Choć zawiódł mnie wtedy srodze, być może to ktoś inny sprawił, że zbłądził ku złej drodze&#8230;</p>
<p><strong>Torann</strong>&#8230;<br />
Działa instynktownie&#8230; lecz w ostatecznej rozgrywce, nie instynktu a serce winien wysłuchać&#8230;<br />
Tylko on jednak, ocalić może Istishie i Marcela&#8230; przed nimi samymi&#8230;</p>
<p>Och Torann&#8217;ie czcigodny mój panie, niech twe życie różami jedynie będzie usłane, inaczej &#8211; nieszczęście niechybnie się stanie&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>(&#8230;)</strong></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>Może mnie wysłuchają, gdy nadejdzie czas prawdy&#8230;<br />
Może zrozumieją, że sami wyboru innego mi nie dali&#8230;<br />
Może&#8230; mi przebaczą&#8230;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;</p>
<h2 style="text-align: center;"><strong>Być jednym z nich&#8230;</strong></h2>
<p>&nbsp;<br />

<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/ravnos/ten-of-swords-reversed-divi.jpg" title="wrota.camarilla.pl" class="thickbox" rel="singlepic121" >
	<img class="ngg-singlepic ngg-left" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/gallery/cache/121__320x240_ten-of-swords-reversed-divi.jpg" alt="ten-of-swords-reversed-divi" title="ten-of-swords-reversed-divi" />
</a>
By walczyć z nimi&#8230; jednym z nich się stałem&#8230;</p>
<p>Uciekając przed ich obłędem &#8211; popadłem w ich szaleństwo intryg i zdrad&#8230;</p>
<p><em>Me kroki rozchodzą się głuchym echem, pośród korytarzy starożytnej twierdzy&#8230;<br />
Podążam wprost do lwa paszczy&#8230;<br />
Lecz nie po to, by pożartym zostać&#8230;</em></p>
<p><em>Kroczę śmiało bo&#8230;<br />
Targu pragnę dobić, z diabłem samym&#8230;<br />
To jedyny sposób, by los wykpić&#8230;<br />
Jedyna możliwość&#8230;<br />
By w tej grze zagrać&#8230;</em></p>
<p>Co będzie potem?<br />
Nie wiem, lecz teraz &#8211; to bez znaczenia jest&#8230;</p>
<p>W tym rozdaniu, dostałem całkiem niezłe karty&#8230;<br />
I mam zamiar&#8230;<br />
Nimi właśnie teraz &#8211; zagrać!</p>
<p>&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
<object style="width: 580px; height: 10px;" classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/byc_jak_pozostali.mp3" /><embed style="width: 580px; height: 10px;" type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/byc_jak_pozostali.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/10/byc-jednym-z-nich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/byc_jak_pozostali.mp3" length="10864877" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Wybór&#8230;</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/08/wybor/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/08/wybor/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Nov 2010 21:36:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Toran</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koteria]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[kwiecień]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętnik]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=951</guid>
		<description><![CDATA[Przebudził się. W powietrzu czuć było wilgoć, dużo wilgoci. Niebo całkowicie było zasłonięte grubymi chmurami, z których padał gęsty deszcz. Wiatru nie było. Poszedł poszukać Lili oraz Goliata. Znajduje ich dość szybko. Lila zaraz po przebudzeniu musiała przyjść do Goliata. Już jest nakarmiony, przeżuwa powoli wiązkę trawy będąc jednocześnie czesanym przez wampirzycę, która robiąc to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przebudził się. W powietrzu czuć było wilgoć, dużo wilgoci. Niebo całkowicie było zasłonięte grubymi chmurami, z których padał gęsty deszcz. Wiatru nie było.</p>
<p>Poszedł poszukać Lili oraz Goliata. Znajduje ich dość szybko.</p>
<p>Lila zaraz po przebudzeniu musiała przyjść do Goliata. Już jest nakarmiony, przeżuwa powoli wiązkę trawy będąc <a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/czesanie-konia.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1003" title="as" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/czesanie-konia-207x300.jpg" alt="" width="207" height="300" /></a>jednocześnie czesanym przez wampirzycę, która robiąc to przemawia do niego. Torann na chwilę przystanął, aby przyjrzeć się tej scenie&#8230;</p>
<p>- Tak koniku, jedz ładnie trawę, żebyś miał dużo siły. Teraz cię ładnie uczeszemy, twoja sierść będzie ładnie błysz&#8230;<br />
Torann, już wstałeś !? Chodź do nas, nie stój w tym deszczu. Goliatowi trzeba zmienić podkowy, zobacz jakie te są już zniszczone&#8230;</p>
<p>Wielkolud podszedł do nich z delikatnym uśmiechem na twarzy. Przyjrzał się podkowom, oczywiście nie miał o tym zielonego pojęcia, ale gotów jest zrobić to dla niej. Podszedł do konia i zaczął go głaskać po pysku.</p>
<p>&#8221; Cóż uczynić koniku, cóż mam zrobić&#8230; Nie chce aby się jej stało coś złego, a jak będę kontynuował to co zaczęliśmy to kto wie co się stanie&#8230; Odejdziemy, odejdziemy daleko, Ganglerzy z nami, myślę, że tam będziemy bardziej bezpieczni niż tutaj. Mam taką nadzieję&#8230; &#8221;</p>
<p>- Liilllaaaa szzzzyyyykkkuuujjj siiiięęę ddoooo dddrrooggiii, wyyyjjeeżżdżżaaamyyy. &#8211; Wyjąkał wielkolud.</p>
<p><span id="more-951"></span>Pakowanie nie zajęło im dużo czasu, po chwili ruszyli w stronę północy, najpierw kierując się do jakiejś wioski. Po krótkim szukaniu udało się znaleźć kowala, który zgodził się podkuć konia, oczywiście nie za darmo. Po chwili byli w dalszej drodze, Torann chciał oznajmić Gangrelom co zamierza.</p>
<p>Dochodzą do polany, Torann każe poczekać Lili, sam kieruje się stronę postaci, Hargrima, który stoi na półce skalnej. Po chwili rozmawiają. Hargrim widać nie do końca jest zadowolony z decyzji wielkoluda. Stara się wpłynąć na decyzję Toranna. Opowiada o Tremere, zachęca do wykorzystania potencjału młodych Gangreli, żeby przestać się przyglądać i zabrać czynny udział w walce. Nie poczują, co to znaczy moc Gangreli. Torann nie chciał tego słuchać, podjął już decyzję i nie zmieni jej.</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/pojedynek.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1004" title="ac" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/pojedynek-300x240.jpg" alt="" width="210" height="168" /></a>Z dłoni Hargrima wysuwają się szpony po chwili. Torann długo nie czekał i wysunął swoje. Starcie nie trwało długo, wielkolud pierwszy zadał cios, jednak chybił. Cios Hargrima był bardzo precyzyjny i zarówno silny. Jednym cięciem rozszarpał Torannowi klatkę piersiową. Wielkolud upadł na ziemię i został poniesiony przez stróżki wody uzbierane z padającego deszczu.</p>
<p>&#8221; Jak to się stało, jak do tego mogło dojść !? Jednym cięciem, to aż tak słaby jestem? Ale cóż to, na jego twarzy nie widzę zadowolenia, tylko smutek, o co chodzi temu Gangrelowi&#8230; Teraz to i tak już za późno&#8230;<br />
- Torannie, tak łatwo się nie uwolnisz, za dużo w ciebie zainwestowałem, żebyś teraz mógł odejść&#8230;<br />
Co to, kto to mówi? Co się dzieje? Ale mokro&#8230; MOKRO! MOJE OCZY SĄ OTWARTE! MOJA RANA SIĘ ZAGOIŁA!!! &#8221;</p>
<p>Torann otwiera oczy. Leży w dość dużej kałuży, cały zmoknięty, ale z zasklepioną raną i z wielkim zdziwieniem na twarzy. Idzie poszukać swoich rzeczy a potem zająć się Hargrimem, choć w zasadzie nie było złości w nim, nie wiedział dlaczego. Nim to uczynił udał się do wioski najbliższej, wszedł do pierwszego domostwa i sprawdził, czy ogień go parzy. Wydaję się, że tak.</p>
<p>&#8221; Czyli to było jednorazowe&#8230; &#8221;</p>
<p>&#8216; Zabij ich, wyssaj ich, chcesz tego, przecież wiesz, że chcesz&#8230; &#8216;</p>
<p>Pomimo tych podszeptów wyszedł, tych ludzi zostawił w spokoju, ale pożywił się na innej rodzinie, musiał, brakowało mu dużo krwi&#8230;</p>
<p>Wrócił, po drodze minął Lilę, która zapłakana szła, jednak na jego widok humor się jej poprawił, choć nie dowierzała oczom. Wielkolud ruszył szybko dowiedziawszy w którą stronę się udał Hargrim, zostawiając ją samą&#8230;</p>
<p>Hargrim jak zobaczył Toranna, zdziwił się bardzo, ale widać też było, że mu ulżyło. W tym momencie zaczął do niego mówić panie, wszyscy wyszli z zarośli i uklęknęli przed nim. W tym momencie bez gadania podjęli się szukania łodzi, aby wrócić za morze.</p>
<p>Wrócił do miejsca, gdzie zostawił Lile, stała tam nadal czekając na niego. Ucieszyła się znów na jego widok i zabroniła już tak więcej robić, znikać bez słowa wyjaśnienia. Wielkolud uśmiechnął się do niej przyjaźnie i zaczęli wracać do ruin.<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/upadek.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-1007" title="ad" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/upadek-300x225.jpg" alt="" width="243" height="183" /></a></p>
<p>&#8221; Co się dzieje, kim jesteś, powiedz coś&#8230; Nic&#8230; Skąd ja nagle tyle wiem, tyle rzeczy stało się jasnych teraz, zrozumiałych. Wyczuwam coś jeszcze, nie mogę tego zdefiniować, cóż to jest&#8230; &#8221;</p>
<p>W ruinach pobyli chwilę, po czym Torann oznajmił Lili, że idzie na spotkanie, niestety musi iść sam. Ma tu na niego czekać. Zmienił się w ptaka i poleciał do grodu Ownstone, gdzie miało być spotkanie z resztą.</p>
<p>Okazało się, że przybył ostatni, reszta już na niego czekała.</p>
<p><object classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/Rammstein-Stein-um-stein.mp4" /><embed type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/Rammstein-Stein-um-stein.mp4" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/11/08/wybor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/11/Rammstein-Stein-um-stein.mp4" length="2359776" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Niebawem w Newcastle&#8230;</title>
		<link>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/10/26/niebawem-w-newcastle/</link>
		<comments>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/10/26/niebawem-w-newcastle/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Oct 2010 21:37:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Toran</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koteria]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[kwiecień]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętnik]]></category>
		<category><![CDATA[Torann]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wrota.camarilla.pl/?p=932</guid>
		<description><![CDATA[Torann stoi nad ścierwem zmiennokształtnego. &#8221; Przynajmniej jednego z nich zabiłem Borgonie, przynajmniej jednego&#8230; &#8221; Po wypiciu krwi jego poczuł moc, częściowo znaną mu już. Dodała mu mocy, które bardzo się mu podobają. Nie było to jednak jedyne, co wypił z niego. Razem z krwią weszło coś w jego ciało, nie wiedział co to, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Torann stoi nad ścierwem zmiennokształtnego.</p>
<p>&#8221; Przynajmniej jednego z nich zabiłem Borgonie, przynajmniej jednego&#8230; &#8221;</p>
<p>Po wypiciu krwi jego poczuł moc, częściowo znaną mu już. Dodała mu mocy, które bardzo się mu podobają. Nie było to jednak jedyne, co wypił z niego. Razem z krwią weszło coś w jego ciało, nie wiedział co to, a może kto to?&#8230; Wiedział, że nie jest sam&#8230;<a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/koń.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-935" title="y" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/koń-300x225.jpg" alt="" width="240" height="180" /></a></p>
<p>Przyszła reszta, Marcel i Djordji, Djordji bał się, że Istishia może zaatakować kogoś, chciał ją zakołkować. Jednak ona potrzebowała krwi, którą zorganizował Torann wzywając zwierzęta. Po zaspokojeniu głodu Istishi, zanieśli ją do powozu. Odjeżdżają, Torann natomiast zaczął wypróbowywać moce otrzymane wraz z krwią. Robiąc to zauważył konia, pięknego czarnego ogiera. Podszedł do niego, porozmawiał po swojemu i zabrał go ze sobą.</p>
<p>Tuż przed świtem zatrzymał się na jakiejś polanie, aby dać wypocząć koniowi, wypasać się swobodnie, sam zaś musiał złączyć się z ziemią.</p>
<p><span id="more-932"></span>Następna noc przeminęła bez niespodzianek. Torann jedynie chciał sprawdzić czujność orszaku, która się mu spodobała. Po krótkiej rozmowie kontynuowali podróż, Djordji, Istishia i Marcel w powozie, Torann konno, na swym nowym przyjacielu. Tuż przed świtem Torann znów się zatrzymał na jakiejś polanie, aby koń mógł wypocząć, a on schronić się przed dniem w ziemi.</p>
<p>Następnej nocy dojeżdżają do Newcastle. Na niebie przwijały się czarne chmury, tylko czasem gdzieś przebijała się jakaś gwiazda, wiatr nie wiał, panowała cisza&#8230;</p>
<p>Torann zaraz po przyjeździe kieruje się do ruin wioski, aby poszukać Lilę. Ukryła się w schronieniu, które sobie przygotowała.</p>
<p>&#8221; Bardzo dobrze, niech będzie czujna &#8221; pomyślał Torann.</p>
<p>Jednak po chwili wyszła, jak go zobaczyła. Była bardzo szczęśliwa, że wrócił. Na widok Goliata, gdyż tak nazwał konia Torann, mina jej się jeszcze bardziej rozjaśniła. Od razu zaczęła wymyślać, gdzie mu zrobić schronienie, wiadro przygotować itp. Torann z uśmiechem przyglądał jej się, jak co chwile wymyśla coś nowego, coś jeszcze&#8230;</p>
<p><a href="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/spotkanie.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-941" title="ab" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/spotkanie-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Zostawił jej konia i poszedł poszukać Hargrima. Okazało się, że sporo się wydarzyło. Sir Thomas ich znów odwiedził, nie skończyła się ta wizyta dobrze dla niego, rozszarpali go, tak jak mówił o tym wcześniej, że może do tego dojść.</p>
<p>&#8221; Hmm.. Cóż, trudno, co on chciał tym zyskać. Mówili, że starszy. Utwierdziło mnie to, że nawet jednostka potężna niewiele znaczy do siły ogółu. &#8221;</p>
<p>Torann został postawiony przed wyborem. Albo wracają do Skandynawi, albo pod jego przywódctwem zmuszą miasto do &#8222;swych racji&#8221;.</p>
<p>Torann odszedł, rozmyślając &#8211; &#8221; I cóż teraz zrobić, po cóż mi miasto, nawet jeśli by się to powiodło, propozycja kusząca, ale co dalej. A może jednak wyruszyć za morze?? Zostawię to sobie na później, teraz udam się z Lilą do Djordjiego, w jego obozie jest całkiem fajnie, jej również się powinno spodobać&#8230; &#8221;</p>
<p>Doszedł do ruin, odnalazł Lilę. Ona już zdążyła konia umieścić w jednym z domów, wyszykowała mu miejsce, zrobiła prymitywną szczotkę i właśnie go czesała. Widać było, że zajmowanie się koniem nie było dla niej pierwszyzną. Potrzebowała wiadra dla konia, jak tylko Torann wrócił o wszystkim zaczęła mu opowiadać, co powodowało uśmiech aprobaty na jego twarzy.</p>
<p>Po chwili wszyscy razem ruszyli do obozu Djordjego. Po drodze rozmawiają, Torann opowiada jej o wyprawie do Yorku.</p>
<p>Po jakimś czasie docierają na miejsce, nie widać Djordjego, ale starsza kobieta zaprasza ich do ogniska. Przyłączają się. Częstują ich jadłem, napitkiem. Po czym po chwili zabierają do tańca, zabawa trwa. Po czym po chwili Djordji się zjawia. Jeszcze przez chwilę siedzą, bawią się przy ognisku, po czym po chwili kobiety zabierają Lilę, a Torann wraz z Djordjim idą na bok porozmawiać.</p>
<p>&#8221; Zaczął opowiadać mi o Lockworthie, o jego &#8222;potrzebie&#8221; zabijania. Wyższa istota, Wrota, musimy się tam dostać, istotę ubić, żeby to zakończyć. Więzy krwi, zaufanie, żeby myśleć o tym, co najważniejsze &#8211; nie zapominać naszych głównych celów&#8230; &#8221;</p>
<p>&#8221; Czuję to, nie, źle, wiem to, wszystko co on mi mówi wiem, ale skąd. Co się zaczyna ze mną dziać?! Skąd wiedzę tą posiadłem, kiedy może będzie trafniejszym pytaniem. Coś mi się wydaje, wyczuwam to można nazwać, że Djordji mnie potrzebuje do tego swojego planu, cóż zobaczymy jak sie to wszystko potoczy&#8230; &#8221;</p>
<p>Po jakimś czasie kończą rozmowę i wracają do ogniska. Lila jest przystrajana przez kobiety. Ucieszona jest niezmiernie. Podoba się jej to wszystko, chciałaby też kiedyś z nimi wyruszyć pozwiedzać świat. Po jakimś czasie Torann zabiera Lilę i wracają. Jeszcze przed opuszczeniem obozu Djordji łapie Toranna i mu szepcze kilka zdań, z których biedny wielkolud nie wiele zapamiętał, jego uwaga była skierowana trochę w innym kierunku.</p>
<p>Wracają, niebo jest zachmurzone, delikatne powiewy wiatru od czasu do czasu czują na twarzach. Lila siedzi na koniu prowadzonym przez Toranna. Udają się do ruin, po przybyciu konia odprowadza Lila na jego miejsce, po czym sama się się udaje do swojego schronienia. Torann wsiąka w ziemię tuz obok.</p>
<p>&#8221; I cóż teraz począć, jakie wyjście wybrać, w którą stronę się skierować. Oni mnie potrzebują, a w zasadzie nie tylko oni, tak jakoś czuję. Jednak to coś jest złe&#8230; A jeśli tam będzie tylko śmierć&#8230; Jeśli nic nie wskóramy&#8230; Co gorsza, jeśli sam stanę się zły&#8230; Nie nie nieee!!! Nie mogę do tego dopuścić. Opuszczamy te ziemie, odejdę stąd, wezmę Lilę i nic jej sie nie stanie. Skandynawia, tam będziemy bezpieczni&#8230; &#8221;</p>
<p><object classid="clsid:02bf25d5-8c17-4b23-bc80-d3488abddc6b" width="580" height="10" codebase="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab#version=6,0,2,0"><param name="loop" value="true" /><param name="src" value="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/21-Stones-and-Trees.mp3" /><embed type="video/quicktime" width="580" height="10" src="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/21-Stones-and-Trees.mp3" loop="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wrota.camarilla.pl/2010/10/26/niebawem-w-newcastle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="http://www.wrota.camarilla.pl/wp-content/uploads/2010/10/21-Stones-and-Trees.mp3" length="3359556" type="audio/mpeg" />
		</item>
	</channel>
</rss>

