Ostatnia noc …

 

Noc była piękna. Bezchmurne niebo, księżyc i gwiazdy jasno świeciły, powietrze było czyste, delikatny wiatr ruszył od czasu do czasu gałęziami drzew, odgłosy zwierząt można było usłyszeć, tych co się to właśnie kładły do snu oraz tych co to właśnie wstawały.

Torann się przebudził, znów jego rana się otworzyła. Zaczął ją regenerować, podczas tego Lila przybyła, zobaczywszy, że jest ranny się zmartwiła, ale na zapewnienia Toranna, że nic mu nie jest, trochę się uspokoiła. Po chwili odszedł w stronę miasta dopijając się po drodze.

” Dzisiejszej nocy musi się to skończyć, mam nadzieję, że wymyślą coś na pozbycie się tego. Ganglerzy są, gotowi w każdej chwili, dobrze, bardzo dobrze … ”

Są w komnacie w twierdzy. Jest Nathaniel, przedstawia im kobietę – Merlinda z klany Tremere oraz mężczyznę – Alfreda również z klanu Tremere. Zaczyna się rozmowa odnośnie bytu. Mają pomysł na całkowite pozbycie się go. Mówią coś o rytuale …

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 07/02/11 - 0 komentarzy

Gdzieś…

 

Przez wrota wchodzą do pomieszczenia bardzo przypominającego jaskinię. Wilgoć, ciemność, w pomieszczeniu nic nie ma z wyjątkiem dziury na środku, która na pierwszy rzut oka wygląda jak studnia. Zatrzymują się na chwilę i naradzają. Postanawiają zejść przez ten otwór. Mocują linę i pomagając sobie schodzą.

Idą korytarzem, aż dochodzą do pomieszczenia, też surowy kamień, jednak pomieszczenie jest zadbane, używane. Na środku stoi stół, za nim krzesło. Pomieszczenie jest okrągłe, dookoła przy ścianach poustawiane są regały z książkami, a także z różnego rodzaju przedmiotami.

Za stołem stoi mężczyzna, który tak jakby czekał tu na nich. Podchodzą…

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 07/02/11 - 0 komentarzy

Dziwna obecność

 

Wszyscy siedzieli w pokoju. Nieduży pokój, do którego jest tylko jedno wejście. Oświetlony był tylko kilkoma świecami. Sir Marcel częstuje winem. Na stole stoi butelka z winem oraz 4 kielichy.

Rozmawiają o wrotach, Djordji proponuje, aby być lepiej zabezpieczonym, więzy krwi między nimi, na które zgadzają się wszyscy oprócz Marcela. Postanawiają udać się do tych wrót. Rozmawiają o zachowaniu tam, Djordji był u barona Nathaniela, i dzieli się jakimiś informacjami od niego. Torann zadziwia wszystkich swoją wiedzą w temacie…

Pierwsze co zrobił po wejściu to zobaczył, a w zasadzie poczuł coś; z pierścienia oraz kamienia ukrytego za kurtką Djordjiego…

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 17/11/10 - 0 komentarzy

Djordji Hunca

 

Życie jest tylko iluzją, dzielącą nas od śmierci.


ravnos-djordji_0 Falujące z gracją na wietrze źdźbła traw, łaskotały moje policzki i szyję. Przez lekko przymrużone powieki spoglądałem na kolejny, bajecznie malowniczy zachód słońca. Już chyba od godziny leżałem tak na środku leśnej polany w bezruchu wypatrując oznak nadchodzącej nocy.

Oprócz ćwierkotu ptaków, delikatnego szumu traw i odgłosów wszechobecnych owadów, panowała tu pierwotna cisza, nieskalana obecnością człowieka.

Przechyliłem głowę na lewy bok, poczułem ostatnie promienie słońca padające na moją twarz, przymknąłem na chwilę powieki…

Gdy je ponownie otworzyłem, otaczał mnie mrok, a z zewnątrz pomieszczenia, dochodziło głuche dudnienie ciężkich kropel deszczu uderzających o dach mojego wozu… nadeszła kolejna noc.

Czytaj więcej…

Tagi: , , , ,

Autorem jest Djordji - 17/11/10 - 0 komentarzy

Wybór…

 

Przebudził się. W powietrzu czuć było wilgoć, dużo wilgoci. Niebo całkowicie było zasłonięte grubymi chmurami, z których padał gęsty deszcz. Wiatru nie było.

Poszedł poszukać Lili oraz Goliata. Znajduje ich dość szybko.

Lila zaraz po przebudzeniu musiała przyjść do Goliata. Już jest nakarmiony, przeżuwa powoli wiązkę trawy będąc jednocześnie czesanym przez wampirzycę, która robiąc to przemawia do niego. Torann na chwilę przystanął, aby przyjrzeć się tej scenie…

- Tak koniku, jedz ładnie trawę, żebyś miał dużo siły. Teraz cię ładnie uczeszemy, twoja sierść będzie ładnie błysz…
Torann, już wstałeś !? Chodź do nas, nie stój w tym deszczu. Goliatowi trzeba zmienić podkowy, zobacz jakie te są już zniszczone…

Wielkolud podszedł do nich z delikatnym uśmiechem na twarzy. Przyjrzał się podkowom, oczywiście nie miał o tym zielonego pojęcia, ale gotów jest zrobić to dla niej. Podszedł do konia i zaczął go głaskać po pysku.

” Cóż uczynić koniku, cóż mam zrobić… Nie chce aby się jej stało coś złego, a jak będę kontynuował to co zaczęliśmy to kto wie co się stanie… Odejdziemy, odejdziemy daleko, Ganglerzy z nami, myślę, że tam będziemy bardziej bezpieczni niż tutaj. Mam taką nadzieję… ”

- Liilllaaaa szzzzyyyykkkuuujjj siiiięęę ddoooo dddrrooggiii, wyyyjjeeżżdżżaaamyyy. – Wyjąkał wielkolud.

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 08/11/10 - 0 komentarzy