Przebudził się, wyłoniwszy się z ziemi. Przeciągnął i rozciągnął swoje martwe kończyny, nawyk ze śmiertelnego życia. Pogoda nie jest ładna, typowo angielska, pada deszcz i jest dość zimno. Wiosna się zbliża, ale bardzo powoli… Nie słychać odgłosów zwierząt, ani jednego ptaka, wolały się pochować niż moknąć. Jednak nie on, noc to jego życie, a odrobina deszczu nikomu nie zaszkodziła jeszcze.
Udał się na obchód swojego terytorium, pierwsza rzecz, którą robi po przebudzeniu. Nieopodal ma miejsce dziwna sytuacja, dziwne zdarzenie, coś czego jeszcze nie miał okazji widzieć.
Niedaleko miejsca, gdzie zazwyczaj spędza dnie, jest pewna polana, na której znajdują się kamienie, dość duże kamienie poustawiane w krąg. Krąg jest na tyle symetryczny i kamienie podobne do siebie, że można przypuścić działanie człowieka w tym wszystkim. Na tej polanie, robiąc obchód swojego terytorium, przystanął. W owym kręgu miało miejsce jakieś dziwne wydarzenie. Siedem postaci; czterech mężczyzn, trzy kobiety. Palą się ogniska, wszyscy pół nadzy, kobiety poprzystrajane w kwiaty, wszyscy tańczą, a przynajmniej te ich ruchy przypominają coś z tańca. nie zwracają uwagi na nic, choć może nie zauważyli, że są obserwowani. Przygląda im się z zaciekawieniem przez jakiś czas, aż jego uwagę przykuło coś innego.
Nie tak daleko od niego zobaczył i usłyszał spore stado ptaków krążących nad jednym miejscem. Pozostawia dziwnych
tańczących i udaje się w tamto miejsce. Jest to za torfowiskami, na terenie Iberiusza. „Mam nadzieję, że nie będzie miał za złe, jak sprawdzę co tam się dzieje…” pomyślał sobie Torann i ruszył. Okazało się, że są to kruki i wrony, a latają w pobliżu niewielkiej groty, gdzie przy wejściu leży mężczyzna z poderżniętym gardłem. Po przeszukaniu nie znalazł żadnych śladów, krew mężczyzny była jeszcze letnia, i było jej sporo. Wszedł do groty. Jest to niewielka grota, w środku której okazało się, że jest znacznie więcej ciał, niektóre już w stanie rozkładu. Wśród tych ciał zauważa dziewczynkę. „Czy ja ją już gdzieś nie widziałem? Hmm… a tak, we śnie, ten wąż, koło tworzy, poderżnięte gardło…” Tak się zastanawiając wyszedł z groty.
Po wyjściu coś zauważył. Nie jest tu sam. Rusza w pogoń za obserwatorem, a może i mordercą. Niestety okazuje się szybszy od niego, czyżby spokrewniony… ?? Zawrócił i poszedł szukać Iberiusza. Pogoda się poprawiła, przestało padać, nieśmiało zza chmur wychodzą gwiazdy oraz księżyc, zrobiło się cieplej. Idzie wiosna…
Iberiusza odnalazł po chwili. Razem poszli do tej groty. Po przeglądnięciu poszli tropem tej postaci. Idąc jego śladem znajdują jakiś kolczyk metalowy, całkiem możliwe, że ściganego. Podążając jego śladem docierają do twierdzy, do rejonu biedoty. Znajdują tam, albo to on ich znajduje, Nosferata – Jacoba.
Dzielnica biedoty – widok, który zostaje w myślach na długo. W rodzinnej wiosce Toranna było źle, ale to co tu się dzieje, nie był w stanie opisać. Ludzie w łachmanach, szczury, smród, robaki, ludzie śpią w jakiś lepiankach, bo chatami to by tego nie nazwał, walka o najmniejszy kawałek jedzenia… Stoją u Jacoba w chacie, bez okien, bez drzwi, w kącie jakieś dziecko leży, nieżywe… Rozmawiają. Mówi coś o tych trupach w grocie, o jakimś spisku, ELINOPSIS – alchemicy, którym przewodzi ponoć Shilaya – starsza z klanu Capadocjan. Zabijają wielmożnych i do tej groty zanosili zwłoki. Napomknął coś jeszcze o starszym Brujah, że może go dla Toranna śledzić. Na razie nie przystał na to, ale może warto w przyszłości…
Wyszli od niego i udali się do lasu. Następnie pożegnali się i Torann ruszył na swoje tereny. Już miał wsiąkać w ziemię, ale usłyszał jak Hargrim rozmawia z sir Thomasem. Widocznie omijając osobę Toranna chcą (sir Thomas z Natanielem?) w jakiś sposób wpłynąć na grupę. Torannowi się to nie spodobało, ale po odejściu sir Thomasa Hargrim wsiąknął w ziemię. Torann zrobił to samo, z planem porozmawiania jutro o tym wszystkim z Hargrimem.
Ciepło się zrobiło, chmury już prawie w całości opuściły niebo, gwiazdy wraz z księżycem pięknie świeciły. Idzie wiosna…
Autorem jest Toran - 01/10/10 - 1 komentarz











To o tej jaskini wspominałeś.