Niebawem w Newcastle…

 

Torann stoi nad ścierwem zmiennokształtnego.

” Przynajmniej jednego z nich zabiłem Borgonie, przynajmniej jednego… ”

Po wypiciu krwi jego poczuł moc, częściowo znaną mu już. Dodała mu mocy, które bardzo się mu podobają. Nie było to jednak jedyne, co wypił z niego. Razem z krwią weszło coś w jego ciało, nie wiedział co to, a może kto to?… Wiedział, że nie jest sam…

Przyszła reszta, Marcel i Djordji, Djordji bał się, że Istishia może zaatakować kogoś, chciał ją zakołkować. Jednak ona potrzebowała krwi, którą zorganizował Torann wzywając zwierzęta. Po zaspokojeniu głodu Istishi, zanieśli ją do powozu. Odjeżdżają, Torann natomiast zaczął wypróbowywać moce otrzymane wraz z krwią. Robiąc to zauważył konia, pięknego czarnego ogiera. Podszedł do niego, porozmawiał po swojemu i zabrał go ze sobą.

Tuż przed świtem zatrzymał się na jakiejś polanie, aby dać wypocząć koniowi, wypasać się swobodnie, sam zaś musiał złączyć się z ziemią.

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 26/10/10 - 1 komentarz

Zrób to, co jest słuszne

 

istishia-demon Zimny, mokry, kamień…

Wydawać by się mogło, że to on zdaje się być kotwicą, łączącą mnie z tym jakże nierealnym światem.
Bo czy to wszystko, może być prawdziwe?!

Z pewnością nie.

Żaden bóg, nawet najzłośliwsza istota – nie stworzyła by, rzeczywistości pełnej takiego okrucieństwa, świata przepełnionego jedynie kłamstwem i zdradą…
 
 
Czytaj więcej…

Tagi: , , , ,

Autorem jest Djordji - 24/10/10 - 0 komentarzy

Bitwa

 

Droga w lesie, noc, zbliża się świt. Orszak, złożony z jednego powozu oraz ok 20 jezdnych, dobrze uzbrojonych rycerzy. Podąża w stronę północną, do Newcastle. Wszyscy czujni, rozglądają się, gdyż wiedzą co się stało z poprzednim…

Nagle ten na czele zatrzymuje się, daje znak innym. Orszak się zatrzymał, Wszyscy okrążyli orszak, szczelnie, żeby nikt nie mógł zagrozić podróżnym.

Okazuje się, że nadjeżdżającym jest rycerz, którego oni znają, gdyż służy temu samemu panu co i oni. Rycerz wraz z przełożonym grupy podjeżdżają do siebie i zaczynają rozmawiać.
Z powozu wysiadają, kobieta i 2 mężczyzn. Kierują się do rozmawiających. Na pobliskiej gałęzi usiadł ptak, jednak nikt tego nie zauważył…

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 21/10/10 - 0 komentarzy

Powrót

 

Torann przebudza się. Używa swej mocy porozumiewania się ze zwierzętami i pożywia się na nich. Czeka, wydrapał się na resztkę jakiegoś starego domu, obserwuje obóz i czeka, aż reszta się pojawi. W między czasie ktoś wybiegł z tunelu do Shilayi, z jakąś skrzynią. Dopiero po dłuższej chwili wychodzi reszta towarzyszy Toranna.

Siadają przy ognisku i rozmawiają, Torann nie może się skupić na rozmowie, jego myśli szybują gdzie indziej…

Nagle pojawia się jakiś mężczyzna, jeden z grupy Shilayi. Wtrąca się w ich rozmowę.

- Tak naprawdę to nikomu nie możecie zaufać, nawet sobie wzajemnie. Ani Istishi, ani Marcelowi, ani Djordjemu, ani Torannowi…

Wszyscy siedzieli zdziwieni, kim on jest, i co on może o tym wiedzieć.

Torann nie miał zamiaru słuchać obraz na swój temat. Wstał, wysunął szpony i ruszył do ataku…

Czytaj więcej…

Tagi: , , ,

Autorem jest Toran - 21/10/10 - 0 komentarzy

Tam gdzie wszystko się zaczęło

 

lila Opierając się o swój cygański wóz, spoglądałem z nieukrywaną radością – to na Torann’a, to na Lile.
Ta niewysoka smukła kobieta, zdawała się być iskierką nadziei na naszej drodze ku nieuchronnemu przeznaczeniu.

Wokół niej, krzątały się teraz me kuzynki, przyodziewając ją w kolorowe szaty i korale.
Była taka szczęśliwa – sądzę, że od lat nie zaznała od nikogo tyle szczerej dobroci, co od ziomków mych.
Kręciła się w kółko uradowana, z szeroko rozstawionymi ramionami – barwne chusty – mieniące się niemal barw tysiącem, powiewały w rytm jej drobnego ciała. Jej szare oczy błyszczały – niczym górski kryształ, do którego nieśmiało zajrzały słońca kojące promienie.

Torann zaś zafascynowany, przyglądał się jej bez słowa. Jego spojrzenie, uwieszone na niej – niczym na antycznej marmurowej, zapierającej dech w piersiach rzeźbie, wykonanej ręką nieznanego mistrza – zdawało się nie dostrzegać nic – poza nią samą.

Westchnąłem ciężko, było jednak coś, co nadal okrywało mą duszę swym cieniem…
Jest taka myśl, która nawet w takiej chwili – przepełnia me serce smutkiem…
 
Czytaj więcej…

Tagi: , , , , ,

Autorem jest Djordji - 20/10/10 - 0 komentarzy